maz bozy

150 cnoty, ale on bez tego uporu nic by nie zrobił. Był uparty już w domu rodzinnym, pozostało mu to wtedy, kiedy był zakonnikiem, kiedy usiłował zrealizować cele, zdawałoby się nierealne, ale w jego przekonaniu naprawdę istotne. Do końca był taki – i takim będąc, jest postacią barwną, żywą i aktualną. Przy okazji: Ojciec Stanisław nie mógł popierać niewoli Maryjnej, bo przecież wychwalał wolność i bronił jej jako szczególnie cenny dorobek Rzeczypospolitej. Żył atmosferą uwielbienia dla tej wolności, choć zarazem wołał o właściwe, z gruntu chrześcijańskie, jej rozumienie i korzystanie z niej. I jeszcze jedno: niezwykle ciekawe teksty Papczyńskiego znajdujemy w Prodromus reginae artium, które jest przecież podręcznikiem retoryki. Przypomina mi to etiudy Chopina. Etiudy to są wprawki potrzebne po to, by usprawniać technikę gry na fortepianie, tak zwaną „palcówkę”. A co z nich zrobił Chopin, jak niesłychane utwory! Podobnie o. Stanisław: ile ważnych i pięknych myśli zawarł on w Prodromus reginae artium, którego „ofi cjalnym” celem nie jest rozwijanie teologii, ale ćwiczenie w dobrym mówieniu, w retoryce. Ile tam się znalazło treści wewnętrznych, teologicznych, społecznych i ważnych! Bogumił Gacka MIC Będąc kiedyś w domu generalnym, zobaczyłem w kaplicy tabernakulum, Maryję, obraz bł. Jerzego, natomiast obraz naszego Założyciela był na zewnątrz, na korytarzu. Byłem tym zszokowany. Myślałem sobie nawet, że może gdzieś choćby przy drzwiach, ale żeby był w kaplicy. Byłem na obchodach rocznicy 150-lecia dogmatu Niepokalanego Poczęcia w diecezji tarnowskiej. Jest to Kościół lokalny naszego Założyciela. Zdałem sobie wówczas sprawę, że wiara Papczyńskiego w Niepokalane Poczęcie nie była sprawą prywatną, ale wyrastała z wiary Kościoła lokalnego. Poruszyła mnie też przytoczona kiedyś przez ks. Andrzeja Pakułę wypowiedź sekretarza generalnego naszego Zgromadzenia, ks. dr. Zbigniewa Piłata, że z punktu widzenia kanonicznego można powiedzieć, iż beatyfi kacja to zwycięstwo Jezusa Chrystusa w konkretnej osobie i zarazem triumf Kościoła lokalnego. Jarosław Sobkowiak MIC Dzięki zbliżającej się beatyfi kacji mogłem zupełnie inaczej spojrzeć na o. Papczyńskiego. Długo się wahałem, czy cokolwiek mam prawo o nim mówić, z tej prostej racji, że chyba byłem ostatnim, który uwierzył w to, że on będzie beatyfi kowany. Dziś jakoś szczególnie uderzył mnie udział Boga u początku człowieka. To, na co zwrócił uwagę ks. Bogumił Gacka, że właściwie skoro łaska jest

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==