maz bozy

129 ostatniego kryzys śmierci miał jednak być początkiem życia przemienionej już wspólnoty przez odnowienie u początku XX w. przez bł. bp. Jerzego Matulewicza. Każde z tych doświadczeń okazywało się w rezultacie potrzebnym i oczyszczającym. Zawsze przynosiło nowego Ducha i umożliwiało w nowy sposób odpowiadać na znaki czasu. 3. Doświadczenie o. Stanisława Papczyńskiego pokazuje, że Bóg ma moc wyprowadzać ze śmierci. Śmierć jest zapłatą za grzech (Rz 6,23). Człowiek grzeszy, ponieważ chce żyć tak, jak w danej chwili wydaje mu się to dobre i pożyteczne. Jedyną możliwością wyjścia z tego zamkniętego kręgu konieczności obrony własnego życia dla siebie samego jest przyjęcie niszczącego go, jako starego człowieka, zła. Ponieważ nie potrafi on sam tego starego człowieka zniszczyć w sobie, dlatego potrzebuje jakiegoś nieprzyjaciela, kogoś, kto żyjącemu w nim staremu człowiekowi wyrządzi krzywdę, zło. Każdy więc, kto pozna i przylgnie do Chrystusa, zaczyna odkrywać rolę, jaką zło pełni wobec starego człowieka. Oświecony Ewangelią nie ucieka od zła, ale pozwala dokonywać na sobie przedziwnej operacji bycia przeprowadzanym ze śmierci do życia. Przyjąwszy to z wiarą jako Dobrą Nowinę, zaczyna inaczej widzieć to, co do niedawna wydawało mu się, jako staremu człowiekowi, zagrożeniem. Dzięki mocy, jaka płynie ze zmartwychwstania Chrystusa, przyjmuje niesprawiedliwości, ponieważ wie, że jest powołany do tego, by zło znajdowało w nim zakończenie. Ojciec Papczyński po raz pierwszy dał się sprowokować Duchowi Świętemu w momencie, kiedy miał inne pomysły na swoje życie niż jego własna rodzina. Poznał konsekwencje podejmowania decyzji na własną rękę dotyczące tego, co jest dla niego dobre i złe, i przez to Bóg mógł w nim wzbudzić żywą wiarę, a w konsekwencji pomógł akceptować rozdarcie, jakie w człowieku po grzechu istnieje między tym, kim jest w rzeczywistości, a tym, kim chce go uczynić Bóg. Dlatego powie w jednym ze swoich rozważań: „W nas bowiem znajduje się to prawdziwe światło Boże, dzięki któremu spostrzegamy swoje grzechy. Bo jak promienie słońca wpadające do domu odkrywają każdy jego brud i ukazują wszelką brzydotę, tak samo i Chrystus, Słońce Sprawiedliwości, nasz Bóg, wchodząc do mieszkania duszy, do głębi serca, ukazuje jej wszystkie plamy i każdą poszczególną zmazę, których nigdy nie mogła dojrzeć otoczona ciemnościami występków. Jeśli więc jesteś w ten sposób oświecony, uważaj to za największą łaskę udzieloną ci przez Boga i odtąd chodź w świetle i w Słońcu, aby nie wyglądało, że kochasz ciemności i nieprzyjaźnie traktujesz Słońce (IC, f. 6r)”. Na sytuacje skrajnego załamania Bóg dał o. Papczyńskiemu pocieszenie i pomoc w postaci otwartych oczu na prawdę o Niepokalanym Poczęciu. Dzięki niemu „przedziwna operacja” mogła znaleźć swoje szczęśliwe zakończenie i być przekazywana jako tajemnica wiary. Owa „przedziwna operacja” dokonywała się i dokonuje także w ciągu wieków w życiu założonego przez o. Stanisława Zgromadzenia. Dzięki kryzy-

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==