128 dług tej wizji, życie w Chrystusie: „Trzeba, abyś wpatrywał się w światło obecnego w tobie Jezusa i abyś Jego drogą doszedł do samego Jezusa, tego, który króluje już w niebie. Wpatruj się w to światło, aby ci nie znikło z oczu, abyś schodząc z drogi doskonałości, nie zagubił Boga. To dla szukania Jego, za Jego łaską wyszedłeś z Babilonu świata i skierowałeś się do Jerozolimy zakonu” (IC, 98). Między tymi dwoma rzeczywistościami: zakonem – Jeruzalem, a światem – Babilonem istnieje nieustanne napięcie. Z opisu kuszenia Chrystusa na pustyni Papczyński uczynił obraz owego zmagania: „Z tego powinieneś się nauczyć, że na świecie jest wielu takich ludzi, którzy nie odczuwają pokus, albowiem zły duch uważa ich już za swoich i dlatego przeciwko nim nie ujawnia swoich sił, nie kieruje pocisków, nie ciosa klinów i nie zastawia sideł. Mieszkających zaś w zakonie, w świętym i obwarowanym mieście Boga, atakuje z wielką zaciekłością. Dlatego też zakonnicy, mimo stosowania wielu umartwień, postów i abstynencji, są dręczeni i poddawani niepospolitym pokusom (IC, f. 29v). Komentując zaś Ewangelię Mateusza o tym, iż „nikt nie może dwom panom służyć” (Mt 6,24), o. Stanisław zachęca: „Dwóch jest panów, Bóg i świat, pragnienia duchowe i cielesne, miłość własna i miłość Boga. Ty przez wstąpienie do zakonu przylgnąłeś do lepszego Pana. Wypowiedz więc i rozpocznij wojnę z drugim” (IC, f. 78v). Wizję nowego człowieka i nowego świata przeniesie Papczyński na życie społeczne, kiedy to przyczyni się do powstania Nowej Jerozolimy na terenie dzisiejszej Góry Kalwarii. Biskup Stefan Wierzbowski – fundator Nowej Jerozolimy – „zapalony gorliwością w rozpamiętywaniu Męki Pańskiej i miejsc świętych (...) pragnął je mieć nie tylko w umyśle, ale i przed oczyma (...); pragnął wzbudzenia ich żywego obrazu również w oczach powierzonych sobie owieczek i całej polskiej społeczności” (VW, 44). Nowa Jerozolima miała być w pierwotnym zamyśle miastem wypełnionym budowlami upamiętniającymi Mękę Pańską, nad którymi pieczę miały sprawować licznie osiadłe tam zakony, a w konsekwencji miejscem formacji zarówno dla mieszkańców, jak i przybywających pielgrzymów. Ideą, jaka stała za powstaniem tej sakralnej aglomeracji, było zaproszenie dla odwiedzających to miejsce do wkroczenia w nowe życie ukazane w Chrystusie przez Jego śmierć i zmartwychwstanie. Pomysł tego „nieba na ziemi”, choć niegdyś zrealizowany, nie przetrwał do dziś i przechodził doświadczenie ogołocenia z ludzkiej ideologizacji, by ukazywać, że „mistyczną świątynią” jest ostatecznie człowiek, który w Chrystusie odnalazł odpowiedź na swój problem, a mianowicie niewolę życia dla siebie i nieustanne uleganie pokusie, by czynić coś niby na rzecz Boga, a w ostateczności by to coś służyło jemu samemu. Podobny los spotkał założoną przez o. Papczyńskiego wspólnotę, która także doświadczała przechodzenia od śmierci do życia. Szczególnie podczas rozbiorów pod koniec XVIII w. (1772, 1793 i 1795) przez likwidację wielu klasztorów z powodu braku powołań, jak też w XIX w., kiedy wiele zakonów, w tym także Zakon Marianów, miało ulec kasacie. Dla tego
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==