127 co zamierzył wobec człowieka Bóg. Pozwoliło mu to dojrzewać do pokory wyrażonej m.in. w testamentach zapisanych przez o. Wyszyńskiego. W pierwszym z nich oprócz prośby o przebaczenie wobec tych, którym winien był zwrot honoru i cześć należną każdemu, pisze jeszcze o tym wszystkim, co mogłoby mieć choćby pozór dobra zawłaszczonego dla siebie: „Nie zostawiam żadnych dyspozycji co do rzeczy, ponieważ dobrowolnie ubogi, nie mam nic własnego, a jeśli coś miałem we wspólnocie i od niej, wszystko pozostawiam też wspólnocie. Pragnę jednak, aby zostały spalone moje pisma (bo nie są warte czytania i nie przynoszą żadnego owocu). Nie śmiem tego komuś zlecić, gdyż jak zewnętrznie, tak i wewnętrznie jestem ogołocony” (VW, 85). Natomiast w drugim testamencie zwróci się o przebaczenie wobec wspólnoty zakonnej, która mandatem Kościoła uznała jego pierwsze powołanie za niebyłe: „Teraz dzięki składam Boskiej dobroci, że mnie zachowała na bardziej długotrwałe męczeństwo. Doznałem bowiem bardzo przykrych prześladowań w Zgromadzeniu Szkół Pobożnych, o mało co nawet z powodu wrogości nie zostałem zabity, a na koniec zostałem najniegodziwiej pozbawiony pierwszego mego powołania. Przebaczam wobec Boga wszystkim, którzy to spowodowali” (VW, 96). Testamentalny zapis pokazuje wciąż żywą wizję tego, co sam dla siebie Papczyński nazwał „szczęściem oglądania Boga” (TDM, II), a co ostatecznie odwoła. Do takiej postawy będzie dojrzewał przez wiele problemów związanych przede wszystkim z życiem nowej wspólnoty zakonnej. Założony zakon, którego był jedynym członkiem, potrzebował powołań, a takich o. Stanisław nie mógł znaleźć, a jeśli nawet znajdował, to najwyraźniej nie były to „jego typy”. Ostatecznie we wrześniu 1673 r. udał się do Puszczy Korabiewskiej, gdzie były żołnierz Stanisław Krajewski prowadził życie według rad ewangelicznych wraz z kilkoma towarzyszami. Na otrzymanym od niego gruncie o. Papczyński wybudował i zorganizował pierwszy dom swego instytutu, który nazwał Domem skupienia. Przybyły na wizytację kanoniczną bp Jacek Święcicki, w dniu 24 października 1673 r. zatwierdził wspólnotę żyjącą według „Reguły życia” jako zalążek Zakonu Marianów, a o. Stanisława Papczyńskiego ustanowił jego pierwszym przełożonym. Nadał jej też charakter ściśle pustelniczy i pokutny, co znacznie odbiegało od pierwotnej wizji. Ojciec Papczyński zaakceptował jednak decyzję biskupa w duchu zakonnego posłuszeństwa, wierząc, jak się wydaje, że ma ona wyglądać tak, jak będzie tego chciała „Boska Mądrość”. Owa decyzja będzie jednym z doświadczeń ogołocenia o. Stanisława z jego poznania i zaowocuje potem właściwym rozumieniem przez niego charakteru życia zakonnego. Ojciec Papczyński będzie odtąd przywoływał, dla określenia owego rozumienia, obraz „świętego miasta Jeruzalem” w odniesieniu do apokaliptycznej wizji nowego Jeruzalem (zob. Ap 21,1-27), która zapowiada przemieniony wszechświat, a w nim człowieka uwolnionego od służenia samemu sobie. Nowa Jerozolima jest przeciwieństwem Babilonu – synonimu życia dla siebie samego. Nowe życie to, we-
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==