123 początkowo na zdobycie wykształcenia. Młodszy syn traktuje takie wyzwanie ambicjonalnie, wymykając się podstępnie (VW, 5) z domu do pobliskiej szkoły, aby w krótkim, jak na siedmiolatka, czasie poznać alfabet. Uporczywe próby podejmowania nauki, zwykle na własną rękę, jakimś dziwnym losem często kończą się fi askiem, czy to z powodu chorób, czy też pojawiającej się nagle niechęci do nauki. Ojciec Wyszyński próbując nadać tym przeciwnościom jakiś nadprzyrodzony charakter, zaryzykuje nawet stwierdzenie, że to demon wraz z ojcem Jana „sprzysięgli się, aby przerwać mu naukę, by z subtelnego ucznia Pallady stał się synem kowala” (VW, 6). Pomijając specyfi kę języka, jakim posługuje się biograf, trudno jednak przyklasnąć idei, że „Wieczna Mądrość” chce uczynić Jana uczniem pogańskiej bogini mądrości. On sam jednak zrozumie ową pedagogikę Boga i powie, że: „Tak postępuje Boska Opatrzność z kuszonymi: pozwala ich atakować, pozostawia, by walczyli o własnych siłach, na własną rękę” (IC, f. 30r). Zewnętrzne i wewnętrzne konfl ikty, w jakich znajduje siebie nasz bohater w dzieciństwie i młodości, mają w sobie jakiś cel i prowadzą do pewnego przełomu, który został ukazany przez biografa. Oto, kiedy przed młodym Papczyńskim stoi perspektywa całkiem spokojnej nauki w Kolegium Jezuitów w Jarosławiu, ten po zaledwie 10-tygodniowym tam pobycie udaje się wraz z towarzyszami do odległego Lwowa na Rusi, by sięgnąć nieco szerszych horyzontów. Kiedy dociera na miejsce, okazuje się, że ponieważ nie ma listów polecających, rozpoczęcie nauki jest niemożliwe. Niewielkie zabezpieczenie fi - nansowe zmusza go do podjęcia pracy, a poważna infekcja skóry i obrzydzenie, jakie wzbudza swym wyglądem, zmusza go wkrótce do tułaczki. Pozbawiony sił i pomocy, Papczyński doświadcza bycia żebrakiem. Z opresji wyprowadza go później własny ojciec, który przez posłańca sprowadza niedoszłego studenta w rodzinne strony. Opisana przez o. Wyszyńskiego historia musiała pozostawić u Jana znamię, skoro, jak zauważa autor biografi i, zakończona zostaje przez Papczyńskiego zapisaniem modlitwy wdzięczności za doświadczenie oczyszczenia: „Bądź uwielbiony, Panie mój, na wieki! Spraw, abym po tylu przeżytych cierpieniach pozostał wierny swemu powołaniu, gdyż w rzeczywistości sam z siebie nie jestem zdolny uczynić niczego dobrego” (VW,18). To właśnie w tym wyznaniu jest już nie tylko akceptacja oceny wystawionej przez krewnych, ale realizacja wyzwania, jakie ukazują Ewangelie: „Beze Mnie nic nie możecie uczynić” (zob. J 15,5). Doświadczenie usłyszanego pośród pobożnych praktyk słowa Bożego, rozpoczyna nowy rozdział w życiu Jana. Coraz wyraźniej bowiem widzi on sens położenia ufności w Bogu jako Ojcu, które dalej odczyta jako zaproszenie do życia konsekrowanego. Doświadczenie krzyża lwowskiego (Secreta conscientiae, 1) i przemożne pragnienie zdobycia wykształcenia, które przesłoniło nawet fakt śmierci własnego ojca (VW, 2), były początkiem nowej próby. Infantylna religijność, zazdrość i upór otworzyły już oczy Jana na wydarzenia i uszy na słowo prawdy, tylko że czas ma pokazać, czy te nowe oczy
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==