122 wszystko, co dane mu było uczynić, znalazło takiego oto adresata: „Kimkolwiek jesteś, a jesteś opuszczony przez Boga” (OC, IV). Dlatego niniejsza refl eksja stawia sobie za zadanie dwa cele: po pierwsze ma ukazać nawrócenie Stanisława Papczyńskiego ku nowemu życiu w Chrystusie, po drugie zaś odpowiedzieć na pytanie, jakiego dobra w Kościele zapragnął Duch Święty przez rozbudzenie w o. Papczyńskim charyzmatu nowego życia. 1. Jan Papczyński, a później Stanisław od Jezusa i Maryi, urodził się w rodzinie katolickiej i wychował w atmosferze ludowej pobożności. Jego rodzina poświęciła wiele czasu, by dać młodemu adeptowi życia chrześcijańskiego podstawy pobożności i właściwej postawy wobec zewnętrznych form kultu. Dowiadujemy się o tym chociażby z biografi i, jaką na podstawie rozmów ze świadkami sporządził w 1754 r. o. Kazimierz Wyszyński. W swoim zapisie zamieszcza on m.in. taką fotografi ę z dzieciństwa Jana Papczyńskiego: „Chłopczyk lubił święte obrazy, z których zręcznie budował małe ołtarze ze świecznikami, lampami, chorągiewkami, i wszystko, co zaobserwował w kościołach, starał się zdobywać i odtwarzać w swoim pokoju w domu” (VW, 8). Skierowanie zainteresowań ku religijności było początkiem tego, co „Wieczna Mądrość” (TDM, VI) będzie rozwijała, a co nie do końca będzie w zgodzie z oczekiwaniami rodziny Jana. Pisze o tym o. Wyszyński: „Jego ojciec posiadał zawód kowala i cieszył się sławą dobrego fachowca. Do tego zawodu myślał też wprowadzić syna, gdy podrośnie. Za sprawą jednak samego Boga nigdy tego zamierzenia nie mógł doprowadzić do skutku” (VW, 2). Także pozostała część rodziny nie pokładała zbyt wielkich nadziei co do przyszłości najmłodszego z Papczyńskich: „Uważany przez rodziców i krewnych za niezdolnego i nienadającego się do niczego dobrego, zlekceważony miał pozostać w domu”. Dla niego samego obojętność wobec pragmatyzmu rodziny była także zagadką, ale zagadką, która później znajdzie swoje uzasadnienie. Wyzna to Jan w jednej z zapisanych przez siebie modlitw, gdy życie sprowadzało go na ziemię, „bo ojciec nie dawał za darmo pożywienia” i wypasanie owiec stawało się upokorzeniem: „Składam dzięki Bogu, że z Jego woli rodzice zobowiązali mnie wtedy do pilnowania owiec, ponieważ (śmiem to szczerze wyznać), wtedy gdy chodzę po polach z owcami, czyż nie zachowuję czystego i świętego sumienia? Spraw, mój Panie, błagam Cię o to najpokorniej, aby taka sama Opatrzność Twego Majestatu, w której pokładam nadzieję na przyszłość, i w którą wierzę, kierowała mną aż do końca mojego życia, abyś Ty był uwielbiony we wszystkich moich dziełach, myślach i słowach” (Secreta conscientiae, 2). Ta sama Opatrzność posłużyła się także takimi wadami jak zazdrość i upór. Z biografi i dowiadujemy się o pewnym szczególe, który ukazuje rywalizację, jaka powstała między Janem i jego starszym bratem Piotrem wykazującym większą samodzielność i możliwość percepcji wiedzy, czego skutkiem był fakt, że to Piotrowi, a nie Janowi, pozwolono
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==