maz bozy

114 np. zostać prałatem i ułożyć sobie spokojne życie. W konsekwencji także nikt nie zwróciłby na niego specjalnej uwagi, ponieważ nikogo by jego życie „nie poruszyło”. On jednak był wierny Bogu i wierny powołaniu, które usłyszał. W tym kluczu także o. Papczyński widział misję swojego Zgromadzenia. Z jego mistyki i drogi ascetycznej wynika również apostolstwo. Weźmy chociażby początkowe słowa z Norma vitae (I 2) odnoszące się do posługi apostolskiej marianów: „Byście jednak nie stali bezczynnie w winnicy Pańskiej, macie szerzyć cześć Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Bogurodzicy Dziewicy na miarę waszych sił...”. Był w nim dynamizm Ducha, nie stał bezczynnie i też nie chciał, aby bezczynnie stali jego duchowi synowie. W tym miejscu znajduje się też zaproszenie i zarazem pytanie skierowane do nas: W jaki sposób my dzisiaj, na wzór o. Papczyńskiego, podejmujemy dzieła apostolskie? A zatem, wydaje się, że należałoby opracować wymienione wyżej trzy zagadnienia. Beatyfi kacja natomiast jest ogromną szansą, która umożliwia nam zbliżenie się do źródła, z którego czerpał o. Papczyński. W Evangelica testifi catio (p. 12) papież Paweł VI napisał takie słowa: „Nie zapominajmy o tym, że wszelkim ludzkim instytucjom grozi skleroza duchowa i formalizm. Zewnętrzne przestrzeganie przepisów samo przez się nie wystarczy do zapewnienia życiu wartości i konsekwencji w postępowaniu. I dlatego trzeba nieustannie ożywiać formy zewnętrzne zapałem wewnętrznym, bez którego stałyby się one szybko zbyt ciężkim brzemieniem”3. Wydaje się, że beatyfi kacja jest taką szansą naszej odnowy i możliwością zaczerpnięcia z Ducha, którego miał o. Papczyński. Parafrazując 37. rozdział Księgi Ezechiela, można by powiedzieć, że my, jako Zgromadzenie, mamy niezłe kości, mamy ścięgna, mięśnie, nawet dużo tłuszczu wokół siebie, natomiast często nie mamy Ducha, którego miał o. Papczyński. Tak więc beatyfi kacja jest dla nas wezwaniem, by o tego Ducha prosić, żeby mieć ducha umiłowania Chrystusa i Kościoła na wzór o. Stanisława Papczyńskiego. Jest jeszcze jedna rzecz, która wydaje się ważna dla formacji. Otóż, w pewnych klasyfi kacjach proces formacji można widzieć w taki sposób, że formowany przychodzi dla realizowania wartości. Wartości te traktuje się często jako „ja idealne”, w którego skład wchodzi właśnie naśladowanie Chrystusa na wzór o. Stanisława Papczyńskiego. Często też spotykałem się w naszej formacji z poglądem, że my, marianie, jesteśmy na wzór Maryi Niepokalanej. Naszym założycielem jest jednak o. Stanisław Papczyński i w przepowiadaniu czy też w pewnych opracowaniach teoretycznych ważne jest, żeby przedstawić sposób, w jaki on naśladował Chrystusa, w jaki kochał, i żeby to wchodziło w skład owego „ja idealnego” 3 Paweł VI, Adhortacja apostolska na temat odnowy życia zakonnego według nauki Soboru Watykańskiego II „Evangelica testifi catio”, w: Życie konsekrowane w dokumentach Kościoła od Vaticanum II do Vita consecrata, Kraków 1998, s. 114.

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==