109 wpływać na wszelkie, także pozaliturgiczne, formy ich czci, a także na sposób prezentowania tych postaci. Jak odnieść to do osoby naszego Założyciela, o. Stanisława Papczyńskiego? Jest on przede wszystkim świadkiem wiary i świadkiem Jezusa Chrystusa. Mówiąc o nim, nie musimy za wszelką cenę podkreślać jego niezwykłości, jak czyniła to wobec świętych dawniejsza hagiografi a. Nie musimy też wysuwać na pierwszy plan cudów i nadzwyczajnych zjawisk, które działy się przez jego ręce. Chodzi natomiast o takie prezentowanie o. Stanisława, które pozwoliłoby dostrzec objawioną w jego życiu świętość Jezusa Chrystusa i moc Jego misterium paschalnego. Patrząc na życie Ojca Założyciela można dostrzec w nim wiele wydarzeń, w których w szczególny sposób jaśnieje paschalna tajemnica śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Wymieńmy z nich przynajmniej bardziej znaczące. Najpierw można wskazać cały okres edukacji o. Stanisława, począwszy od szkoły w Podegrodziu aż po kolegium jezuitów w Rawie Mazowieckiej10. Cały ten czas był w życiu młodego wówczas Janka Papczyńskiego jednym pasmem trudności, kiedy wielokrotnie i z różnych przyczyn musiał przerywać naukę i przenosić się z miejsca na miejsce. Doświadczał on porażek, np. fakt nieprzyjęcia do upragnionego kolegium jezuitów we Lwowie. Wydarzeniem najbardziej dramatycznym była ciężka choroba febry i świerzbu w okresie lwowskim, w latach 1648-49, gdy młody Janek w najbardziej dosłownym sensie doświadczył losu biblijnego Hioba, żyjąc na ulicy, z konieczności prowadząc życie bezdomnego żebraka i w dzień Bożego Narodzenia 1648 r. nie mając siły nawet pójść do kościoła. Bez żadnej przesady można to nazwać okresem wielkiej ciemności, w którym młody Papczyński zdawał się być zupełnie opuszczony nie tylko przez ludzi, ale nawet i przez Boga. Tymczasem wyszedł on z tego doświadczenia wzmocniony w wierze i w oddaniu swojego życia Bogu11. Nie ulega też wątpliwości, że było to jedno z doświadczeń, które zaowocowały w jego późniejszym życiu wrażliwością w stosunku do ludzi biednych, a także szczególną miłością do Chrystusa w tajemnicy Jego Męki12. Innym epizodem, w którym można w szczególny sposób dostrzec tajemnicę paschalną, jest schyłkowy okres pobytu o. Stanisława w zakonie pijarów13. W sporze o karność zakonną o. Stanisław miał głębokie wewnętrzne przekonanie, że to, co czyni, jest pełnieniem woli Bożej, chociaż konsekwencją tego były narastające nieporozumienia z przełożonymi, niepokój w zakonie, a także doświadczenie prześladowania od niektórych współbraci. Ostatecznie uzyskawszy zwol10 Na ten temat zob. T. Rogalewski, Żywot Stanisława Papczyńskiego, Warszawa 2007, s. 18-27. 11 Zob. T. Rogalewski, dz. cyt., s. 25. 12 Por. W. Skóra MIC, Mocny wiarą. Biografi a duchowa ojca Stanisława Papczyńskiego, w: Abyście nie stali bezczynnie w winnicy Pańskiej, red. A. Pakuła MIC, Rzym – Warszawa – Stock- bridge 2006, s. 72. 13 Zob. T. Rogalewski, dz. cyt., s. 56-64.
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==