60 dzieciństwo i młodość zeznawali, że podróż kibitką była torturą. Syberyjskie konie gnały jak szalone. Niejednokrotnie podróżowano przez kilka dni i nocy, jedynie z krótką przerwą na wymianę koni, pobranie paszy i zdobycie żywności. Były takie deportacje, że przez dwanaście dni i nocy pędzono kibitkami zesłańców na Sybir. Konwojenci przeważnie byli pijani, a w czasie jazdy zdarzało się wiele wypadków nawet śmiertelnych. Kopeć w pamiętniku opisał taką podróż, w której konwojenci „pijani nie uważali, gdzie góra, gdzie dół [...]. Przewracając się nieraz z kibitką, tysiąc przykrych kontuzji doświadczyłem i gdyby nie wór z sieczką, którym byłem obwiązany, byłbym zapewne ofiarą tego rodzaju męczarni”89. Szwermicki także opisał swoją podróż kibitką, ale ze względu na jego obawę przed cenzurą przedstawiony przez niego dyskretny, powierzchowny opis wydaje się mało wiarygodny. Na obiektywne opisy ponurej podróży na Sybir mogli sobie pozwolić ci, którzy już wrócili z Syberii lub publikowali wspomnienia 89 J. Kopeć, Dziennik Józefa Kopcia, brygadiera wojsk polskich: z rękopisu Biblioteki Czartoryskich, oprac. A. Kuczyński i Z. Wójcik, Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, Wrocław 1995, s. 87. Aleksander Sochaczewski, Pożegnanie Europy, 1890–1894, autor uwiecznił na nim postaci wielu znanych sybiraków na granicy Europy i Azji, na Uralu (Muzeum X Pawilonu Cytadeli Warszawskiej).
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==