MYSLI

328 listopad „Często tych, których sprawiedliwość Syna skazuje, miłosierdzie Matki uwalnia”. Takim sposobem sprawiedliwość Syna i miłosierdzie Matki toczą ze sobą jakby spór. Sprawiedliwość Syna jakby mówiła: „Ja zabijam i Ja ranię”. A miłosierdzie Matki jakby odpowiadało: „A ja ożywiam i ja uleczę”. I dorzuca jeszcze miłosierdzie Matki: „A nie masz, kto by mógł wyrwać z mej ręki”. Kończąc tę formę rozmowy, dociekliwy Ojciec zachęca i pobudza grzesznika, by od gniewu Bożego uciekał się do Maryi jako najpewniejszego Azylu. Mówi on bowiem: „Uciekaj więc pod opiekę Jej wszechmocy i niczego nie musisz się bać”, zupełnie niczego, niczego: ani gwałtowności oskarżyciela, ani wielkości zbrodni, ani srogości sędziego, ani ogromu piekielnych mąk, ani wiecznego więzienia potępionych. [Ukrzyżowany Mówca, III] 24 „Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi […]” (Mt 5, 22). Oto jak surowo jest ci nakazana miłość braterska. Jednocześnie jednak uważaj za swego brata swoją duszę. Ile razy zagniewany prześladujesz ją,

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==