MYSLI

304 październik Świadectwa o łaskach otrzymanych za wstawiennictwem św. o. Stanisława Papczyńskiego Uzdrowienie nienarodzonego dziecka 18 marca 2002 roku moja córka Susan, która była w dwudziestym tygodniu ciąży, została skierowana przez swego lekarza do specjalisty w celu wykonania badania USG. Miało to być badanie rutynowe, ponieważ przebieg ciąży wydawał się prawidłowy. Podczas testów wykryto trzy następujące rzeczy: płód był o dwa tygodnie opóźniony w rozwoju, poziom płynu wokół płodu był bardzo niski, bliski krytycznego, a badanie metodą Dopplera wykazało „dziury” w przepływie krwi przez pępowinę. Lekarz powiedział nam, że ten stan jest „nieodwracalny”, i że, według wszelkiego prawdopodobieństwa, dziecko umrze w łonie matki. Jego zdaniem „tylko cud mógłby sprawić, by dziecko przeżyło”. Jego jedyną radą było ścisłe przestrzeganie zalecenia leżenia w łóżku, z zastrzeżeniem, że i to może nie pomóc, ale nie zaszkodzi. Oszołomiona taką diagnozą, Susan zatelefonowała do swego lekarza położnika, który poradził, aby udała się do jego kolegi – dyrektora Wydziału Macierzyństwa Medycyny Płodu w Katedrze Medycyny Uniwersytetu Południo-

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==