Blogoslawiony Jerzy Matulewicz

spodarza kraju, jednak jest on głe˛boko przekonany, z˙e w bliz˙szej lub dalszej przyszłos´ci granice Polski cofna˛ sie˛ do Białegostoku, a Wilen´szczyzna dostanie sie˛ Rosji wzgle˛dnie Wielkiej Litwie”20. Na podstawie tych faktów Roman wycia˛ga wniosek o antypolskiej działalnos´ci bp. Matulewicza przez wzmacnianie Litwinów i Białorusinów, których Biskup uwaz˙a za jedynych prawnych gospodarzy kraju. „Ze stanowiska wyła˛cznie obiektywnego pobudki Biskupa moz˙na uznac´ za bardzo wzniosłe i nie pozbawione uzasadnienia logicznego, dla osoby jego zas´, jako człowieka i kapłana, z˙ywic´ wysoki szacunek. Tym niemniej stwierdzic´ nalez˙y, z˙e z punktu widzenia interesów pan´- stwowych ks. Matulewicz na wilen´skiej stolicy biskupiej pozostac´ nie moz˙e juz˙ przez to samo, z˙e jako gora˛cy patriota litewski nie jest oboje˛tny na rozgrywaja˛cy sie˛ przed jego oczami konflikt polsko-litewski, zas´ zbyt pote˛z˙nymi s´rodkami oddziaływania rozporza˛dza, aby moz˙na było na jego w tym konflikcie nie zwracac´ uwagi. [...] Maja˛c jednak na wzgle˛dzie wysokie zalety biskupa M[atulewicza], jako człowieka i kapłana, oraz zewne˛trzna˛ jego lojalnos´c´ i poprawny stosunek do formalnych wymagan´ pan´stwa, wyobraz˙am sobie, iz˙ usunie˛cie jego musiałoby miec´ charakter przesunie˛cia moz˙e nawet na wyz˙sze stanowisko w hierarchii kos´cielnej, a w kaz˙dym razie nie wywoływac´ na zewna˛trz represji osobistej”21. Zarzuty delegata Romana (z wyja˛tkiem sprawy obywatelstwa) zostały omówione. Tutaj tylko powołam sie˛ na wnioski. Zarzuty o faworyzowaniu duchowien´stwa litewskiego i białoruskiego przy obsadzaniu parafii, dobieraniu sobie doradców litewskich, o przebywaniu dłuz˙ej na wizytacjach w parafiach litewskich sa˛ oparte na pomówieniach, czy oszczerstwach prasowych. Walery Roman z jawnego bezprawia, jakim było wywiezienie z granic Polski ks. Kukty, usiłuje skonstruowac´ oskarz˙enie. Podobnie czyni zarzut, z˙e Biskup bronił niezalez˙nos´ci wychowania duchowien´stwa w seminarium, czy pracował nad przywróceniem jednos´ci z prawosławnymi. Nasuwa sie˛ tu skojarzenie ze sformułowaniem Stanisława Stommy, z˙e „Dla sprawiedliwego miejsca nie było”22. 421 20 Tamz˙e, k. 88-89. 21 Tamz˙e,k. 91-92. 22 S. Stomma, Dla sprawiedliwego miejsca nie było, „Tygodnik Powszechny” 1987, nr 9.

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==