Blogoslawiony Jerzy Matulewicz

ale pracowitos´cia˛, osia˛gnie˛ciami naukowymi, uczciwos´cia˛. Nieszcze˛s´liwy jest ten naród, którego ideały sa˛ negatywne. Zgodnie z nauka˛ katolicka˛, miłos´c´ do ojczyzny uwaz˙ał za cnote˛ i obowia˛zek. Marianin najlepiej go wypełni, gdy be˛dzie sie˛ starał nies´c´ swoim rodakom nauke˛ i ducha Chrystusowego52. Swoim nowicjuszom dał dwa tygodnie, aby te˛ sprawe˛ przestudiowali i rozwaz˙yli53. Jeden z wychowanków wspomina, z˙e gdy ktos´ mówia˛c o Rosjanach, nazwał ich Moskalami, zgromił go za to, dowodza˛c, z˙e o z˙adnym narodzie nie nalez˙y sie˛ wyraz˙ac´ obelz˙ywie54, a przeciez˙ i dla Magistra i dla nowicjuszy, Rosjanie byli okupantami. We wspólnocie marian´skiej nie dochodziło do konflików na tle narodowos´ci. „Czulis´my sie˛ naprawde˛ jedna˛ rodzina˛ przy boku kochaja˛cego i kochanego ojca” – napisał nowicjusz ks. Marian Wis´niewski. Ta atmosfera udzielała sie˛ takz˙e na zewna˛trz. Gos´c´ z Polski ks. Henryk Przez´dziecki tak ja˛ przedstawił: „Widziałem ks. Jerzego po złoz˙eniu przezen´ obowia˛zków profesora Akademii w Petersburgu, we Fryburgu Szwajcarskim ws´ród pierwszych towarzyszy odrodzonego przez niego Zgromadzenia Ksie˛z˙y Marianów, szcze˛s´liwego ze stanu zakonnego, zapatrzonego w przyszłos´c´ Kongregacji i dla jej przyszłos´ci zapracowanego. Ks. Jerzy dla swych towarzyszy zakonnych był zarazem i ojcem, i matka˛, i bratem. W tym cichym domu szwajcarskim pierwszych marianów panował pokój i rados´c´ nadziemska. Ks. Jerzy chory, spowity przez lata bandaz˙ami, nigdy sie˛ nie skarz˙ył, zawsze pogodny, us´miechnie˛ty, pełen Boga, o Bogu mówi, do Boga prowadzi, dla Boga pracuje, przez Boga chce wszystkich uszcze˛s´liwic´55. Tego „cichego domu” nie omine˛ły bynajmniej burze. Na pocza˛tku 1912 roku, według relacji o. Alberta Weissa, profesora ks. Matulewicza z czasów studiów, ks. Matulewicz miał zamiar wygłosic´ na szerszym forum kilka konferencji o modernizmie. W pierwszej z nich wyłoz˙ył błe˛dy tego systemu, które miał zamiar zbic´ w naste˛pnych prelekcjach. Jednakz˙e słuchacze, czy to nie rozumieja˛c wykładu, czy tez˙ mylnie 106 52 Tamz˙e, s. 650-654, list do J. Totoraitisa, 8 I 1913. 53 Tamz˙e, s. 648, list do J. Totoraitisa, 4 VI 1912. 54 J. Sobczyk, Gars´c´ wspomnien´ osobistych, w: Wspomnienia, s. 115. 55 H. Przez´dziecki, „Ksia˛dz Jerzy podbijał serca wszystkich”, w: Wspomnienia, s. 361.

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==