Ad Honorem POLISH
61 Rozważanie Kryzysy to nieodłączna część życia ludzkiego i zakonnego. Jako ludzie związani szczególnymi więzami z Jezusem i Maryją nie powinniśmy bać się kryzysów, ale w wierze powinniśmy być na nie przygotowani. Dla człowie- ka wierzącego tym, który wprowadza nas w kryzys, jest sam Bóg. Bo kryzys to konieczność wyboru, czas próby i oczyszczenia. Nierzadko Bóg musi nas wprowadzić w kryzys, abyśmy się opowiedzieli, dla kogo chcemy żyć i komu chcemy służyć. Tak jak Jezus, wyprowadzony przez Ducha Święte- go na pustynię, musiał zmierzyć się z samym sobą i możliwościami, jakie stawiał przed nim świat i szatan. Tak jak Maryja w chwili zwiastowania musiała się opowiedzieć, komu chce służyć i komu powierzyć swoje życie. Tak jak apostołowie, którzy idąc śladami Chrystusa, musieli spotkać nie tylko moc i piękno Boga, ale także swoje koncepcje zbawienia, szczęścia, woli Bożej, a także swoje grzeszne dążenia i słabości. Tak i każdy z nas, bez względu na wiek, zajmowane stanowiska w Zgromadzeniu, osobiste przekonania o zasługach czy sile swojego charakteru i tym podobne, musi przejść swój czas próby. Każdy z nas musi mieć w sobie gotowość do zmie- rzenia się z kryzysem, czyli koniecznością wyboru i oczyszczenia miłości. Dotyczy to w równej mierze poszczególnych osób, jak i całej naszej wspól- noty. Taką dynamikę dostrzegamy w życiu naszego Ojca, św. Stanisława, i u początków naszego Zgromadzenia. Jak podkreśla biograf świętego, poprzez przeciwności i niepowodzenia, cierpienia i choroby: Najłaskawszy i miłosierny Bóg pouczył i przygotował wtedy jeszcze młodzieńca na Założyciela Instytutu do niesienia pomocy cierpią- cym w czyśćcu. Przez cierpliwość i ból przygotowywał przyszłego twórcę tej pomocy, aby [ten] sam będąc poddany cierpieniom i pró- bie, nauczył się współczuć duszom w ich niezwykle ciężkich mękach i miał większą miłość do nich, gdyż sam cierpiał i doznał współczu- cia. Widzimy, jak Bóg w swojej Opatrzności prowadzi życie św. Stanisława od samego poczęcia – ocalony wszak był jeszcze w łonie matki od nie- chybnej śmierci w rzece Dunajec. Od początku buduje w sercu swego sługi zdolność oparcia się przeciwnościom, przyjęcia w wierze cierpienia i nade wszystko całkowitego zaufania Bożej wszechmocy. Z takich doświadczeń wywodzi się jego wyznanie, że „nie ma [...] nic niemożliwego dla Wszech-
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==