Ad Honorem POLISH
35 człowieka, i wiele jest sytuacji niesprawiedliwości i nieporządku moralne- go i materialnego. Tak pilna misja wymaga nawrócenia osobistego i wspól- notowego. Tylko serca w pełni otwarte na działanie łaski są w stanie in- terpretować znaki czasu i wsłuchać się w wołanie ludzkości, potrzebującej nadziei i pokoju. Drodzy bracia, idąc za przykładem waszego Założyciela, bądźcie od- ważni w służbie Chrystusa i Kościoła, podejmując nowe wyzwania i mi- sje, nawet jeśli po ludzku mogą wydawać się ryzykowne. W rzeczywisto- ści w „kodzie genetycznym” waszego Zgromadzenia zawarte jest to, co św. Stanisław wyznał, dzieląc się swoim doświadczeniem: Boska dobroć i mądrość mimo niezliczonych trudności stojących na przeszkodzie, rozpoczyna i przeprowadza to, co chce, nawet gdy środki, wedle ludzkiego osądu, są do tego niezdatne. Nie ma bowiem nic niemożliwego dla Wszechmocnego. Pokazało się to najwyraźniej we mnie. ( Fundatio Domus Recollectionis , l) Ta postawa – wynikająca z ubóstwa posiadanych środków oraz z naszej własnej słabości i niegodności, bo przecież jesteśmy grzesznikami – sta- nowi zarazem akt wiary w moc Pana: Pan może, Pan jest w stanie. Nasza niemoc jest ziarnem, małym ziarnem, które kiełkuje, wzrasta, Pan je pod- lewa, i tak się rozwija. Poczucie własnej słabości jest pierwszym krokiem ku temu, by zaufać mocy Boga. Idźcie, idźcie naprzód tą drogą. Waszej Matce i Patronce, Niepokalanej Maryi, powierzam waszą drogę wiary i wzrostu, w stałym zjednoczeniu z Chrystusem i z Jego Duchem Świętym, który czyni was świadkami mocy zmartwychwstania. Wszystkim obecnym, całemu Zgromadzeniu i współpracownikom świeckim z serca udzielam apostolskiego błogosławieństwa. Rozważanie Każda wspólnota zakonna rodzi się z posłuszeństwa wiary swojego zało- życiela. W jego powołaniu założycielskim zawarte jest takie doświadczenie Boga, które nosi podobieństwa powołania Abrahama, ojca naszej wiary. Wyraźnie widoczne jest to w doświadczeniu wiary naszego świętego Ojca Stanisława. Aby założyć Zgromadzenie Księży Marianów, musiał „wyjść z ziemi rodzinnej” poprzedniej wspólnoty zakonnej; opuścić Zakon Pija- rów. Jak sam wyznał w jednym z pism powstałych w tym okresie, poprzed- nia wspólnota była dla niego „owym najmilszym Towarzystwem Ubogich
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==