Ad Honorem POLISH
36 Matki Bożej”, a swoje pijarskie powołanie „wielce cenił” i uważał, że było „przez samego tylko Boga wzniecone” (por. Fundatio Domus Recollectio- nis , 2). Jego wierność Bogu i własnemu sumieniu stała się fundamentem nowego powołania. Cztery lata po narodzinach dla nieba naszego świętego Ojca Leporini napisał w jego biografii znamienne słowa: Widząc cierpliwość [Ojca Stanisława] i prace podjęte na chwałę Boga i Jego Najłaskawszej Matki, miłosierny Pan – stosując różne bodź- ce przez natchnienia i boskie objawienia, które przez spowiedników i teologów zostały uznane za prawdziwe i niezawodne – powołał go do założenia w swoim Kościele nowego Instytutu. Początki naszej wspólnoty rodzą się w ogromnym cierpieniu Założy- ciela. Sam wyzna to kilka lat po odejściu od pijarów, czyli w okresie, kiedy istniał już pierwszy konwent mariański: Dręczyły mnie i prawie torturowały ogromne zawiłości, skrupuły, wątpliwości, niepokoje, obawy. Któż bowiemmiałby tak luźne sumie- nie, że bez nich przeszedłby od stanu ślubów [zakonnych], choćby prostych, do czysto świeckiego? ( Fundatio Domus Recollectionis , 3) Tymi słowami tłumaczy swoją wrażliwość i przyczynę cierpień w Fun- datio Domus Recollectionis . A wszystko to z powodu opuszczenia „ziemi rodzinnej”, Zakonu Pijarów, w którym przeżył szesnaście lat swojego życia w stanie duchownym. Okres od przyjęcia indultu odejścia ze wspólnoty pijarów do zatwier- dzenia pierwszego domu zakonnego to kolejne trzy lata ogromnego bólu duchowego, zamieszania, niepokoju i wątpliwości, czy faktycznie Bóg po- wołuje go do założenia nowego instytutu i czy doświadczenie mistyczne, które stało się jego udziałem, jest prawdziwe. Jak sam pisze o sobie – ta „Boska wizja, która była wyryta w mej duszy, a dotycząca założenia tego Zgromadzenia Niepokalanego Poczęcia NMP” nie daje mu spokoju i zmu- sza do poszukiwań jej realizacji. Wbrew wszelkim niepowodzeniom i prze- szkodom, w ogromnym trudzie. Jednocześnie dojrzewa jego wiara, zaufanie Bogu i doświadczenie opie- ki Bożej Opatrzności. Tak powoli duchowe doświadczenie Ojca Założycie- la nabiera zewnętrznego wyrazu i rodzi się nasze Zgromadzenie. Do Ojca Stanisława dołączają pierwsi uczniowie, powstaje pierwszy konwent, po- dejmowane są pierwsze działania apostolskie; w końcu życzliwość władz kościelnych i świeckich – wzbudzana przez Ducha Świętego – doprowa- dza do zatwierdzenia instytutu. Kształtuje się równocześnie tożsamość,
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==