Zywot Stanislawa Papczynskiego
aby nies´c´ pomoc proboszczom w pobliskich parafiach, m.in . w Wiskitkach, Mszczonowie, Rawie, Jeruzalu, Chojnacie, Studziannie, Lewiczynie, Jasien´ cu i w wie- lu innych. Najche˛tniej chodził z posługa˛ duszpaster- ska˛ do ludzi prostych. Przekonywał ich, z˙ e z˙ ycie ludz- kie, krótkie czy długie, ma wieczne skutki. Skłaniał do zerwania z grzechem i zapalał do praktyki cnót chrzes´cijan´ skich. Był wspaniałym przewodnikiem dusz. Wiedział, z˙ e prawdziwa˛ tragedia˛ człowieka jest brak wiary w zbawienie duszy, a najwie˛ksza˛ ne˛dza˛ jest z˙ ycie bez Boga i naraz˙ anie sie˛ na ryzyko wiecznego pote˛pienia. Totez˙ uczył owych chrzes´cijan, cze˛sto z˙ y- ja˛cych poza łaska˛, jak trzymac´ niskie skłonnos´ci na smyczy, jak strzec sie˛ grzechu – z´le uz˙ ytej wolnos´ci – jak przez modlitwe˛ otwierac´ dusze˛ na obecnos´c´ Boz˙ a˛ i jak przez pokute˛ korzystac´ z Miłosierdzia Boz˙ ego, za przyczyna˛ Najs´wie˛tszej Maryi Panny. Po ukon´ czeniu rekolekcji o. Stanisław udał sie˛ do kos´cioła parafialnego w Chojnacie, gdzie w uroczys- tos´c´ s´w. Marcina (11 listopada 1673) wygłosił kazanie odpustowe; przed nim pogra˛z˙ ył sie˛ w głe˛bokiej mod- litwie. W ekstazie ujrzał zwycie˛stwo odniesione w tym dniu przez rycerstwo polskie pod wodza˛ hetmana So- bieskiego nad Turkami pod Chocimiem. W czasie ka- zania pod wpływem wewne˛trznego impulsu podzielił sie˛ natychmiast ta˛ radosna˛ wies´cia˛ ze słuchaczami licznie zebranymi przed cudownym obrazem Matki Bo- z˙ ej. Pobudził wiernych do zanoszenia błagan´ o poko- nanie nieprzyjaciół s´wie˛tej wiary i wezwał do modlitwy dzie˛kczynnej za tak chwalebne zwycie˛stwo. BUDOWA KLASZTORU Zaraz po wizytacji kanonicznej bp. S´ wie˛cickiego o. Papczyn´ ski zamierzał zabrac´ sie˛ do budowy domu 81
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==