Zywot Stanislawa Papczynskiego

o. Papczyn´ skiego, a wczes´niej oskarz˙ ał go przed wi- zytatorem o zbytnia˛ surowos´c´ i oddalanie sie˛ od pu- stelni. Odwoływał sie˛ przy tym do swego krewnego, me˛z˙ a ska˛dina˛d powaz˙ nego, kanonika gniez´nien´ skiego. Pretekstem do oskarz˙ enia o. Stanisława o wycho- dzenie poza pustelnie˛ była jego podróz˙ do Krakowa, podje˛ta zreszta˛ za zezwoleniem władz kos´cielnych. Udał sie˛ tam latem 1674 r., aby oddac´ do druku swoje dziełko pt. Templum Dei Mysticum ; zostało ono wy- drukowane w Krakowie w 1675. Ojciec Papczyn´ ski odwiedził wtedy równiez˙ swoje rodzinne Podegrodzie, aby wykonac´ testament pozostawiony przez zmarłego Jana Papczyn´ skiego. Tam został pouczony z nieba i uzdrowiony in visione (w wizji) z cie˛z˙ kiej choroby przez s´w. Józefa Kalasantego. Juz˙ w 4 godziny póz´niej opus´cił dom swojej siostry i udał sie˛ w długa˛ podróz˙ , licza˛ca˛ ok. 300 km, do pustelni korabiewskiej, do któ- rej dotarł w pełni sił. Wróc´my jednak jeszcze do Krajewskiego. Od po- cza˛tku o. Papczyn´ ski miał z nim same kłopoty. W kon´ - cu wezwawszy pomocy Boskiej, pozwał przed wizyta- torem tego podste˛pnego i zmiennego człowieka, aby złoz˙ ył przysie˛ge˛, z˙ e be˛dzie z˙ ył według obowia˛zuja˛cych go praw. Gdy jednak Krajewski juz˙ szedł ucałowac´ krzyz˙ trzymany przez wizytatora, o. Stanisław zawołał, aby tego nie czynił, bo znaja˛c jego niestałos´c´, chciał zapobiec krzywoprzysie˛stwu. Uwaz˙ ał, z˙ e lepiej be˛dzie wypróbowac´ jego wytrwałos´c´ przez 3 tygodnie i wów- czas przyja˛c´ przysie˛ge˛. I słusznie uczynił, skoro ob- serwancja zakonna tego pierwszego towarzysza zako- nodawcy marianów była w tym czasie tak zła, z˙ e wsty- dził sie˛ nawet o niej opowiadac´. S´ wiadom własnych ułomnos´ci, z cie˛z˙ kim sercem to odnotowywał; le˛kał sie˛ jednak mina˛c´ z prawda˛, gdyby bronił i usprawiedli- wiał to, co najwidoczniej było złe. 79

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==