Zywot Stanislawa Papczynskiego

dawca w swoim oblatio z 1670 r. według formuły, jaka˛ przepisał dla pierwszych marianów. O zaistniałym akcie o. Papczyn´ ski powiadomił nun- cjusza Franciszka Buonvisiego i uzyskał od niego po- zwolenie na odprawianie Mszy s´w. w kaplicy budowa- nej przez Krajewskiego, a uznawanej za prywatna˛, od biskupa diecezjalnego zas´ otrzymał zezwolenie na od- prawienie rekolekcji w pustelni korabiewskiej. Nadszedł czas odjazdu z gos´cinnego domu Kar- skich. Po 2 latach wspólnego zamieszkania gospoda- rze poz˙ egnali z z˙ alem swego s´wia˛tobliwego kapelana i przyjaciela. Wozem, na który zabrał z˙ ywnos´c´ i oso- biste drobiazgi, opus´cił o. Papczyn´ ski Lubocze˛ i udał sie˛ w strone˛ Puszczy Korabiewskiej. Podróz˙ wypadła w sobote˛ przed 19. niedziela˛ po Zielonych S´ wia˛tkach, 30 wrzes´nia 1673 r., w dniu s´w. Hieronima. Nasz zakonodawca dotarł do Puszczy Korabiewskiej wieczorem, nie zastał jednak Krajewskiego; powitali go dwaj pozostali towarzysze gospodarza. Jednym z nich był Szymon Werbicki, tercjarz franciszkan´ ski, który przebywał przez jakis´ czas w Italii, gdzie k. Su- biaco nad s´wie˛ta˛ jaskinia˛ wiódł przez 4 lata z˙ ycie pu- stelnicze. Nosił habit pustelnika i był tutaj gos´ciem. Miał jednak zamiar przyła˛czyc´ sie˛ do „Towarzystwa” o. Stanisława Papczyn´ skiego. Drugim towarzyszem Krajewskiego był pewien organista. Mieszkał tez˙ z nimi chłopiec do posługi. Pozdrowiwszy według swego zwyczaju s´wie˛tych pa- tronów i opiekunów osób i miejsc, o. Papczyn´ ski udał sie˛ do wskazanej celi, która˛ wybudował pewien z˙ oł- nierz, Litwin Jan Nowosielski, i zamieszkiwał w niej przez 2 lata dla odbycia pokuty. Wchodza˛c do swojej pustelni, o. Stanisław polecił sie˛ gora˛co i najpokorniej opiece Najs´wie˛tszej Panny i w Jej matczyne re˛ce złoz˙ ył losy zakładanego przez siebie zakonu. Wezwał takz˙ e 74

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==