Zywot Stanislawa Papczynskiego
członków rodziny i słuz˙ be˛. Zwyczaj ten przetrwał wiele dziesia˛tków lat. W 100 lat póz´niej zastał go ówczesny kapelan Karskich, o. Cyprian Fijałkowski OIC. W czasie pobytu w Luboczy o. Papczyn´ ski cieszył sie˛ opinia˛ wielkiej s´wie˛tos´ci. Pani domu, Anna Kars- ka, pokazywała póz´niej o. Wyszyn´ skiemu koronke˛ po o. Stanisławie, przechowywana˛ jak relikwie, os´wiad- czaja˛c, z˙ e uzdrowiła nia˛ wielu chorych i sama˛ siebie. Słuz˙ a˛c rodzinie Karskich jako kapelan, o. Stanisław pos´wie˛cał takz˙ e sporo czasu na osobista˛ modlitwe˛ w kaplicy domowej. Niekiedy jednak usuwał sie˛ od z˙ ycia dworskiego w samotnos´c´ i pogra˛z˙ ał całkowicie w Bogu. Chciał byc´ moz˙ e ukryc´ przed innymi łaski i znaki szczególne, którymi go Bóg obdarzał na mod- litwie. Nic dziwnego, z˙ e po s´mierci o. Papczyn´ skiego wspominano go w domu Karskich jako „S´ wie˛tego Ojca Stanisława” lub „S´ wie˛tego Stanisława”. Pierwszy bio- graf o. Papczyn´ skiego mówi nawet o cudownym uz- drowieniu dokonanym przez niego w tym domu. Swoi- mi modlitwami przywrócił zdrowie synowi Karskich, Józefowi, mimo z˙ e ten był juz˙ umieraja˛cy. Wpadł pod koła wozu i lez˙ ał bez sił na wpół z˙ ywy. Wówczas o. Sta- nisław rzekł do niego: „Józefie, wstawaj i pos´piesz sie˛ posłuz˙ yc´ mi do Mszy s´w.!”. W tym momencie Józef wstał natychmiast z łóz˙ ka i udał sie˛ z o. Stanisławem do kaplicy. Wiele czasu o. Stanisław pos´wie˛cał studium, któ- rego owocem były dwie pozycje napisane w Luboczy: Templum Dei Mysticum (Mistyczna S´ wia˛tynia Boga) i Norma vitae (Reguła z˙ ycia). Pierwsza jest podre˛cznikiem ascetycznym, napisa- nym przede wszystkim dla ludzi s´wieckich. Ksia˛z˙ ka ta nalez˙ y do najwybitniejszych pozycji ws´ród pism o. Papczyn´ skiego. Norma vitae – to reguła zakonna, w której autor podaje przepisy z˙ ycia przyszłych ma- 70
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==