Zywot Stanislawa Papczynskiego
ło skon´ czyc´ jeszcze jedna˛ klase˛ gramatyki oraz poetyke˛ i retoryke˛. Tak wie˛c, mimo trzyletniej przerwy, udał sie˛ w kon´ cu kwietnia lub na pocza˛tku maja 1649 r. do odległego o ok. 60 km Podolin´ ca i zapisał sie˛ tam do szkoły prowadzonej przez pijarów. Po raz pierwszy Janek Papczyn´ ski znalazł sie˛ w Podolin´ cu w pamie˛tnym 1649 r. Wtedy cie˛z˙ ko tam zachorował, ale z Boz˙ a˛ pomoca˛ wrócił do sił i do na- uki. Po upływie roku miał juz˙ zaliczony kurs gramatyki. Ale włas´nie wtedy zbliz˙ ała sie˛ do Podolin´ ca epidemia od strony We˛gier i pijarzy zamkne˛li szkołe˛, a uczniów odesłali do rodzinnych domów. Janek wkrótce znalazł sie˛ w Podegrodziu i jak dawniej – zgodnie z polece- niem ojca – pasał owce. Nie było to moz˙ e najwłas´ciwsze zaje˛cie dla 19-letniego wykształconego młodzien´ ca, ale ojciec zatrudnił go do tej pracy ze wzgle˛dów wycho- wawczych, zgodnie z zasada˛: „kto nie chce pracowac´, niech tez˙ i nie je”. Była to dla Janka szkoła pokory, jak póz´niej zaznaczył w swych zapiskach z okresu młodos´ci – w Secreta Conscientiae. Wyznał wówczas: „Dzie˛kuje˛ przeto Bogu, z˙ e z Jego woli byłem wtedy zobowia˛zany przez rodziców pas´c´ trzode˛, poniewaz˙ (do- ta˛d dobrze to pamie˛tam) podczas chodzenia po polach za stadem zachowuje sie˛ czyste i s´wie˛te sumienie. Oby, mój Panie, o co Cie˛ pokornie prosze˛, Opatrznos´c´ Twego Majestatu kierowała mna˛ do kon´ ca mego z˙ ycia – ufam i wierze˛, z˙ e tak be˛dzie – abys´ był uwielbiony we wszys- tkich moich czynach, mys´lach i słowach. Amen”. W KOLEGIUM JEZUITÓW Pamie˛tamy, z˙ e Janek Papczyn´ ski musiał przerwac´ nauke˛ w Podolin´ cu z powodu zbliz˙ aja˛cej sie˛ epidemii. Kiedy zaraza ustała, nie wrócił juz˙ tam, by podja˛c´ nauke˛ w kolejnej klasie kolegium, zwanej poetyka˛. 26
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==