Zywot Stanislawa Papczynskiego
nie znalazłszy go, wrócili do Podegrodzia. Chłopiec bła˛- dził po nowosa˛deckich ulicach i placach, az˙ wreszcie odnalazł jednego ze swoich krewnych, którego poprosił, aby naste˛pnego dnia wczesnym rankiem zapisał go do tamtejszej szkoły. Krewny ów, widza˛c zdecydowanie chłopca, spełnił jego z˙ yczenie. Tak rozpocza˛ł sie˛ dla Janka nowy okres edukacji. Za przykładem naszego ucznia zapisał sie˛ do tej samej szkoły jego starszy brat Piotr oraz inni współziomkowie z Podegrodzia. W szko- le Janek przykładał sie˛ nie tylko do gramatyki, ale uczył sie˛ równiez˙ retoryki (teoria i sztuka przemawia- nia) i innych jeszcze przedmiotów, w tym takz˙ e s´piewu. SAMOWOLNA DECYZJA Pobyt w sa˛deckiej szkole zakłóciły naszemu boha- terowi umizgi don´ zdemoralizowanego nauczyciela, któ- ry zreszta˛ zdeprawował juz˙ niejednego ucznia. Chca˛c sie˛ wydostac´ z kre˛gu jego działania, Janek uciekł któ- regos´ dnia ze szkoły. Gdy stana˛ł nad brzegiem wez- branego Dunajca, nie zastawszy przewoz´nika, wszedł do łodzi, chwycił długi dra˛g zaste˛puja˛cy wiosło i po wypowiedzeniu aktu strzelistego – „Niech be˛dzie po- chwalony Przenajs´wie˛tszy Sakrament...” – szcze˛s´liwie przepłyna˛ł na drugi brzeg. Akt ten przypomniał sobie z drukowanej broszurki, która˛ mu wre˛czył kiedys´ oj- ciec. Za odmówienie owego aktu w niebezpiecznych sytuacjach moz˙ na było uzyskac´ odpusty nałoz˙ one przez papiez˙ y. Takie niebezpieczen´ stwo zagraz˙ ało wówczas chłopcu pokonuja˛cemu samotnie wezbrane fale rzeki, ale dzie˛ki opiece Anioła Stróz˙ a przeprawa skon´ czyła sie˛ szcze˛s´liwie. Jednak niedługo zabawił w domu rodzinnym, gdyz˙ na skutek perswazji ojca, któremu prawdopodobnie nic nie powiedział o swoim przykrym dos´wiadczeniu, 20
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==