Zywot Stanislawa Papczynskiego

nego z parobków ojca, wymkna˛ł sie˛ z domu do szkoły. I wtedy juz˙ pierwszego dnia, za przyczyna˛ Bogarodzicy, doznał łaski przebudzenia władz umysłowych, tak z˙ e w cia˛gu jednego popołudnia opanował cały alfabet. Az˙ trudno uwierzyc´, z˙ e niby niezdolny do nauki chłopiec, stał sie˛ póz´niej wzorowym uczniem, wyróz˙ niaja˛cym sie˛ wielkimi zdolnos´ciami studentem, wreszcie błyskotli- wym mówca˛, cenionym nauczycielem i znakomitym pi- sarzem. Ponownie przyje˛ty do szkoły parafialnej w Po- degrodziu, ukon´ czył w 1641 r. trzyletni kurs w zakre- sie elementarnym juz˙ bez z˙ adnych trudnos´ci i z naj- lepszymi wynikami, a w wieku 10 lat rozpocza˛ł kurs szkoły s´redniej. Jednak przerwał szkołe˛. Ogarne˛ło go osobliwe znie- che˛cenie, jego natura da˛z˙ yła gwałtownie do swobody. Popadł w stan chaosu, który nie pozwalał mu dostrzec dalszej drogi z˙ ycia. Tak wie˛c zamiast pójs´c´ do wyz˙ szej klasy, ponownie został w domu. Kiedy ojciec spostrzegł te˛ niestałos´c´ syna, znów zatrudnił go do pasania trzody. Po roku rozmys´lan´ i przykrych dos´wiadczen´ Janek pokonał ostatecznie swój duchowy bezwład i poprosił ojca o pozwolenie na powrót do szkoły, na co ten che˛t- nie sie˛ zgodził. Zatem w 1642 r. znalazł sie˛ ponownie w parafialnej szkole w Podegrodziu. W owym czasie szkoła s´rednia była szkoła˛ łaciny z trzema klasami gra- matyki: infima (najniz˙ sza klasa), media (s´rednia kla- sa) i suprema (najwyz˙ sza klasa). Nasz uczen´ zacza˛ł ucze˛szczac´ do pierwszej klasy gramatyki. Po jej ukon´cze- niu w 1643 r., pragna˛c pobierac´ dalsza˛ nauke˛ od sły- na˛cego z wiedzy bakałarza, przeniósł sie˛ do szkoły w No- wym Sa˛czu, gdzie rozpocza˛ł druga˛ klase˛ gramatyki. Przenosinom tym towarzyszyły dramatyczne oko- licznos´ci. Rodzice zabrali dwunastolatka do Nowego Sa˛cza na jarmark, gdzie im sie˛ zgubił w tłumie. Stro- skani szukali syna ws´ród krewnych i przyjaciół, ale 19

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==