Zywot Stanislawa Papczynskiego
strach, niepokój, nerwy i bolesne oczekiwanie, w ja- kim stanie dzisiaj wróci zie˛c´. Ja i córka byłys´my bez- radne. Nasze upominanie doprowadzało go do ws´cie- kłos´ci. Trzeba było milczec´ i płakac´. Modliłam sie˛ duz˙ o. Moje modlitwy były obficie skrapiane łzami. W tym czasie dowiedziałam sie˛ o Słudze Boz˙ ym Ojcu Stani- sławie Papczyn´ skim. Ksia˛dz Stanisław Idziuk przez na- sze dzieci przekazał nam o nim ksia˛z˙ eczke˛ i zache˛cał do modlitwy w róz˙ nych intencjach. Zacze˛łam odma- wiac´ nowenne˛ do Maryi Niepokalanej za wstawiennic- twem Ojca Stanisława i przez 9 dni przyste˛powałam do Komunii s´w. Głe˛boko wierze˛, z˙ e dopomógł nam czci- godny Ojciec Stanisław, bo czy to przypadek, z˙ e akurat po zakon´ czeniu Nowenny zie˛c´ wrócił do domu trzez´wy, a naste˛pnie, ku naszej rados´ci, przestał pic´. Dzis´ zie˛c´ z córka˛ z˙ yja˛ bardzo przykładnie, zgodnie, po Boz˙ emu. Dzie˛kuje˛ Ci, Ojcze Stanisławie. Cze˛sto modle˛ sie˛ i prosze˛ Ojca Stanisława o wsta- wiennictwo. Gdy mój ma˛z˙ bardzo powaz˙ nie zachorował – płuca przezie˛bione, wysoka temperatura, komplikacje – i lekarz stwierdził koniecznos´c´ hospitalizacji, zacze˛- łam odmawiac´ nowenne˛ o wstawiennictwo Ojca Sta- nisława i codziennie przyste˛powac´ do Komunii s´w. Juz˙ pia˛tego dnia ma˛z˙ odzyskał nagle siły, opus´ciła go go- ra˛czka i bez szpitala całkowicie wyzdrowiał. Zdarzyło sie˛ innym razem, z˙ e druga moja córka ucza˛ca sie˛ w s´redniej szkole w Warszawie, i juz˙ kon´ - cza˛ca ostatnia˛ klase˛, porzuciła nauke˛ i zacze˛ła prowa- dzic´ niebezpieczne z˙ ycie. Ogromnie martwiłam sie˛ i nie- pokoiłam. Wiedziałam, co jej grozi, bo widziałam, na jaka˛ droge˛ weszła, o czym tutaj wole˛ nie pisac´. Czułam sie˛ bezsilna. Nawet nie wiedziałam, gdzie jej szukac´, jak jej pomóc. Wołałam jednak z nadzieja˛: «Ojcze Sta- nisławie, czcigodny Sługo Boz˙ y, dopomóz˙ mi». W nim widziałam ratunek. Zacze˛łam sie˛ modlic´, odmawiac´ no- 157
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==