Zywot Stanislawa Papczynskiego

boka, z˙ e uwaz˙ ał siebie za nic – za wielkiego grzesznika. W duchu pokuty zachowywał s´cisła˛ wstrzemie˛z´liwos´c´ w jedzeniu, przyjmuja˛c za całe poz˙ ywienie – poza dnia- mi dyspensy – chleb je˛czmienny i wode˛. Chca˛c poddac´ ciało duchowi, umartwiał je, uz˙ ywaja˛c z˙ elaznych łan´ - cuszków, nosił stale włosiennice˛, a nadto biczował sie˛ 3 razy dziennie. Spał tylko kilka godzin na ziemi, z ka- wałkiem twardego drewna pod głowa˛. Uz˙ ywał koszuli z surowej tkaniny, nosił habit z najtan´ szego płótna białego koloru, zawsze czysty. W okresie Wielkiego Po- stu przyjmował jedynie chleb i napój zwany cerevisia . Unikał, jak grzechu, wszelkich napojów alkoholowych i zabraniał podwładnym ich spoz˙ ywania. Ten wielki pokutnik był takz˙ e prawdziwym apo- stołem. Cze˛sto udawał sie˛ pieszo do kos´ciołów para- fialnych, gdzie nauczał prawd wiary i słuchał spowie- dzi. W sposób przyste˛pny i z miłos´cia˛ odnosił sie˛ do ludzi ubogich i bojaz´liwych, gdyz˙ wiedział, z˙ e w ten sposób łatwiej pocia˛gnie ich do Boga. Te˛ sama˛ metode˛ apostolska˛ zalecał usilnie swoim podwładnym, aby gło- sza˛c słowo Boz˙ e we własnych kos´ciołach i na misjach, spełniali owa˛ posługe˛ miłos´ci w podobny sposób jak on i z taka˛ sama˛ troskliwos´cia˛. Tak bardzo kochał ubogich, tak wzruszał sie˛ ich ne˛dza˛, z˙ e na wszelki sposób starał sie˛ zaradzic´ ich potrzebom. Odwiedzał szpitale, rozdzielał jałmuz˙ ne˛, wspomagał sieroty i wdowy; potrzebuja˛cych nigdy nie odprawiał z niczym. Ubogim dziewcze˛tom wste˛puja˛- cym do klasztorów zapewniał posag. Pierwsi biografowie o. Stanisława pisza˛, z˙ e takz˙ e Bracia Mniejsi Obserwanci doznawali miłos´ci z jego strony. Gdy byli w potrzebie, dostarczał im z˙ ywnos´c´ i drewno na opał. Nazywano go powszechnie „ojcem ubogich”. On jednak daja˛c jałmuz˙ ne˛, mawiał, z˙ e daje ja˛ Panu Bogu na procent ( in usuram Deo meo hoc 126

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==