Zywot Stanislawa Papczynskiego
W 1694 r. kard. Colloredo przesłał o. Papczyn´ skie- mu odpowiedz´ na jego pros´be˛; była niestety negatywna. Os´wiadczył, z˙ e nie udziela sie˛ jego instytutowi z˙ adnej aprobaty papieskiej; wystarczy mu aprobata ordyna- riusza miejsca. Odesłał takz˙ e do Polski Regułe˛ z˙ ycia z poprawkami. Jedynym włas´ciwie osia˛gnie˛ciem długotrwałych staran´ o. Papczyn´ skiego było autorytatywne stwierdze- nie Kongregacji, z˙ e marianom jako zgromadzeniu za- konnemu wystarczy aprobata biskupa. Powołuje sie˛ na to o. Papczyn´ ski w słowie wprowadzaja˛cym do Re- guły z˙ ycia i dowodzi, z˙ e jego zgromadzenie nie musi miec´ dla swego prawnego istnienia (odwrotnie twierdzili przeciwnicy Zgromadzenia Ksie˛z˙ y Marianów) aprobaty Stolicy Apostolskiej. A jednak to go nie zadowalało. Wkrótce podja˛ł jeszcze jedna˛ próbe˛ uzyskania aprobaty papieskiej. POKUTNIK I APOSTOŁ Po odzyskaniu zdrowia o. Papczyn´ ski wrócił z no- wym zapałem do swoich dawnych zaje˛c´. Nadal nie- zmordowanie głosił słowo Boz˙ e, słuchał spowiedzi, po- cieszał smutnych, wspomagał ubogich i potrzebuja˛- cych, wdraz˙ ał do poboz˙ nos´ci, do nas´ladowania Matki Boz˙ ej. Wychodził cze˛sto z Wieczernika sam lub z so- cjuszem, albo z ludem, by nawiedzac´ miejsca s´wie˛te Nowej Jerozolimy. Modlił sie˛ nieustannie do Boga za Kos´ciół, za zmarłych i własnym przykładem oraz na- ukami wskazywał swoim towarzyszom prawdziwa˛ dro- ge˛ do Niebieskiej Ojczyzny. Chociaz˙ o. Papczyn´ ski zawsze prowadził intensyw- ne z˙ ycie wewne˛trzne, to po odzyskaniu sił oddawał sie˛ jeszcze bardziej praktykom poboz˙ nym i kontem- placji doskonałos´ci Boz˙ ych. Jego pokora była tak głe˛- 125
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==