Zywot Stanislawa Papczynskiego

Ojciec Papczyn´ ski nie zgadzał sie˛ z taka˛ interpre- tacja˛. Uwaz˙ ał, z˙ e takz˙ e przez s´luby proste zakonnik wia˛z˙ e sie˛ z zakonem wieczys´cie i nieodwołalnie, dla- tego wprowadził obowia˛zek składania przysie˛gi wytrwa- nia w Zgromadzeniu. Rzeczywis´cie jego konstytucje z 1687 r. nie dawały z˙ adnej moz˙ liwos´ci porzucenia powołania i odejs´cia ze Zgromadzenia. Pomimo to w 1687 r. bp Wierzbowski pisał, z˙ e sam diabeł pod- kusił niektórych członków tego zgromadzenia, aby je opus´cili, a ida˛c za opinia˛ pewnych teologów, zwolnili sie˛ ze złoz˙ onych s´lubów i przysie˛gi wytrwania. Mocno podkres´lił, z˙ e dyspensowanie w jakims´ słusznym przy- padku moz˙ e nalez˙ ec´ tylko do Stolicy Apostolskiej, i to po wyraz˙ eniu zgody przez najwyz˙ szego przełoz˙ onego Zgromadzenia. Dlatego aprobata papieska, która by dała marianom prawo do składania s´lubów uroczys- tych, była w zamys´le załoz˙ yciela włas´ciwym s´rodkiem do rozwia˛zania tego wewne˛trznego kryzysu w jego ma- łej wspólnocie. Przekonany, z˙ e nie ma innego sposobu na rato- wanie instytutu marian´ skiego od róz˙ nych niebezpie- czen´ stw, które mu zagraz˙ ały – tak z zewna˛trz, jak i z wewna˛trz – o. Papczyn´ ski podja˛ł w 1690 r. wysiłki, aby otrzymac´ aprobate˛ papieska˛ dla swojej kongregacji. Pragna˛c jak najszybciej ja˛ uzyskac´, zacza˛ł w 1690 r. przygotowywac´ sie˛ do podróz˙ y do Wiecznego Miasta. Pomimo zaawansowanego wieku – miał wtedy 60 lat – chciał osobis´cie zaja˛c´ sie˛ ta˛ sprawa˛, choc´ trzeba było odbyc´ długa˛ i niebezpieczna˛ podróz˙ . Poniewaz˙ nie wiedział, czym ona sie˛ skon´ czy, przed jej rozpocze˛ciem – 30 paz´dziernika 1690 r. – dokonał w grodzie czer- skim zapisu testamentalnego fundacji przy Wieczer- niku Pan´ skim na rzecz członków swego zgromadzenia.

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==