Zywot Stanislawa Papczynskiego
Ksia˛z˙ eczka ta była tryumfem o. Papczyn´ skiego nad jego krzywdzicielami. Wspomniał o nich biskupowi w lis´cie dedykacyjnym i oddał sie˛ mu w opieke˛. Wy- raził nadzieje˛, z˙ e nie spotka go nic złego w ciemno- s´ciach nocy, poniewaz˙ be˛da˛ je rozpraszac´ gwiazdy znaj- duja˛ce sie˛ w herbie biskupa. Moz˙ e wie˛c zachowac´ spo- kój na wzór ksie˛z˙ yca zamieszczonego równiez˙ w herbie i nie bac´ sie˛ ujadania zgrai napadaja˛cych go psów. Uje˛ty taka˛ dedykacja˛, a takz˙ e głe˛boka˛ tres´cia˛ roz- waz˙ an´ pasyjnych, bp Witwicki nastawił sie˛ bardziej krytycznie do skarg na zgromadzenie o. Papczyn´ skiego. Zbadawszy cała˛ sprawe˛ dokładniej i bez uprzedzen´ , doszedł do wniosku, z˙ e wszystkie oskarz˙ enia były bez- podstawne. I tak kolejny raz o. Stanisław przekonał sie˛, z˙ e chmury nadchodza˛, chmury odpływaja˛, niebo pozostaje. Jeszcze raz dzieło o. Papczyn´ skiego zostało ura- towane. Była to jednak dla niego wielka przestroga, i na przyszłos´c´ nalez˙ ało zabezpieczyc´ sie˛ przed po- dobna˛ ewentualnos´cia˛. Trzeba było stanowczo uzyskac´ aprobate˛ papieska˛, aby w swym istnieniu nie byc´ za- lez˙ nym od zmiennej woli ordynariusza. Ojciec Papczyn´ ski zamierzał starac´ sie˛ o te˛ apro- bate˛ równiez˙ dlatego, aby uzyskac´ prawo składania przez marianów s´lubów uroczystych, które mogłyby powstrzymac´ coraz cze˛stsze odejs´cia ze Zgromadze- nia o s´lubach prostych, niemaja˛cych – przynajmniej w opinii pewnych teologów moralistów – takiej siły wia˛- z˙ a˛cej. Według tej interpretacji s´luby uroczyste uwaz˙ a- no za absolutnie wia˛z˙ a˛ce, tzn. na zawsze niepodlega- ja˛ce dyspensie; składaja˛cy je zakonnik był przekonany, z˙ e sa˛ nieodwołalne. Natomiast s´lubów prostych nie uwaz˙ ano za nieodwołalne, lecz za zwykła˛ obietnice˛, z której moz˙ na było uzyskac´ zwolnienie. 119
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==