Znaki Tajemnicy

88 domagają się zatem teologicznego podejścia z uwzględnieniem tak szerszego, jak i węższego kontekstu wydarzeń, a także ich analogii z życiem i powołaniem innych „mężów i niewiast Bożych”, którzy stali się świadkami wiary i tajemnicy Boga objawiającego się w Chrystusie Ukrzyżowanym i Zmartwychwstałym. Z tego powodu pierwszą ważną sprawą, którą należy tu uwzględnić, jest to, co bezpośrednio poprzedziło uwięzienie Ojca Papczyńskiego i jego duchowe, ba, mistyczne doświadczenie spotkania z Bogiem w czasie tego czasu próby, które ukazało mu nowy horyzont w jego życiu. We wrześniu 1669 roku przybył on do Krakowa, aby na polecenie swych przełożonych zająć się czwartym już wydaniem swego popularnego podręcznika retoryki zatytułowanego Zwiastun królowej sztuk40, co w istocie stanowiło tylko pretekst dla pozbycia się go z Warszawy. Ojciec Papczyński spotkał się wówczas z ojcem Franciszkiem Korwinem Kochanowskim OFM, rodzonym bratem zmarłego już wówczas ojca Dominika Korwina Kochanowskiego OFM, autora dzieła zdecydowanie opowiadającego się za słusznością doktryny Niepokalanego Poczęcia NMP. Spotkany w tej samej drukarni, w której Papczyński wydawał Zwiastuna królowej sztuk, franciszkanin poprosił prawdopodobnie Ojca Stanisława o poparcie i aprobatę dla wybitnie immakulistycznego dzieła swojego brata, co ten uczynił w formie krótkiego utworu poetyckiego zatytułowanego Triumf bez zmazy pierworodnej poczętej Wielkiej Dziewicy, o następującej treści: Niech żyje! Jęczy pod stopą Maryi łeb wrogiego węża. Śpiewajmy bez zmazy poczętej Dziewicy: Niech żyje! Mógł wąż stygijski skazić swym trującym jadem pierwszych rodziców, nie mógł owionąć nim Wielkiej Dziewicy, Bogurodzicy Dziewicy. Ilu tylko z lędźwi Adama pochodzi, wszyscy synami gniewu się rodzą; z matki zrodzona łaskawego miana zrodziła się łaski Dziewica. Wina plamiąca cały ludzki ród z dala się trzyma, z dala od Dziewicy, która poczęta została wbrew prawom natury tak jak i sama też poczęła Boga. Skoro więc wierzy się w to, co późniejsze, czemu w to, co wcześniejsze, miano by nie wierzyć? O tym w uczonej Kochanowski księdze słusznie poucza i pięknie dowodzi. Niech żyje! Zwyciężony został niegodziwy wąż. Niech żyje! Został zwyciężony. Ty zatem, Kochanowski, przez pobożny triumf, 40 Zob. Św. Stanisław Papczyński, Pisma zebrane, dz. cyt., s. 92–480.

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==