81 cierpliwego przyjmowania i znoszenia go z duchowym pożytkiem dla siebie i swojego przyszłego zgromadzenia. W zamyśle zatem Opatrzności Bożej odejście Ojca Stanisława Papczyńskiego od pijarów było niewątpliwie niezbędne, aby mógł on poświęcić się całkowicie dziełu, do którego Bóg go przeznaczył. Gdy jednak 15 sierpnia 1669 roku wysłał do generała pijarów pierwszą prośbę o zwolnienie go z przysięgi wytrwania w tym zakonie, z pewnością nie czynił tego z powodu pragnienia założenia Zgromadzenia Księży Marianów. Nie sposób bowiem pogodzić takiego przypuszczenia z bolesnym wyznaniem, jakie Ojciec Papczyński poczynił w Założeniu Domu Skupienia: „Jednakże do tego doszło, ach! Jaką krzyżową drogą!”. Te słowa, napisane już prawie sześć lat po skierowaniu owej pierwszej prośby o zwolnienie od pijarów i pięć lat po jego odejściu od nich, wciąż brzmią bardzo dramatycznie. Także kryzys, jaki przeżył zaraz po opuszczeniu swego pierwszego zgromadzenia 11 grudnia 1670 roku, kiedy jeszcze tego samego miesiąca Ojciec Papczyński poprosił o ponowne przyjęcie do niego25, jasno pokazuje, że nie kalkulował on na chłodno swego odejścia z Zakonu Szkół Pobożnych, aby założyć Zakon Marianów. Boski Majestat zasugerował mu „bezpośrednio przed zwolnieniem”26, a nie na długo przed nim, związać się nowymi ślubami nazywanymi Oblatio o doniosłym dla marianów znaczeniu, bowiem chodzi o charyzmatyczny początek mariańskiego zgromadzenia. Kryzys związany z odejściem od pijarów wyraził się również w innym znaczącym fakcie. Mianowicie, kiedy pod koniec tego samego 1670 roku Ojciec Papczyński doprowadził w końcu do wydania drukiem w Krakowie dawno już napisanego dzieła o tematyce pasyjnej zatytułowanego Ukrzyżowany Mówca, odstąpił w nim od swojego zakonnego imienia: Stanisław od Jezusa i Maryi. Można by powiedzieć, że to zrozumiałe, skoro w owym czasie nie był już członkiem zakonu pijarów i chwilowo należał do grona duchownych archidiecezji krakowskiej, pozostając pod jurysdykcją arcybiskupa Andrzeja Trzebickiego. Jednak25 „Wydaje się, że o. Papczyński mówi tu o swoim stanie wewnętrznym wkrótce po zwolnieniu ze ślubów w Zgromadzeniu Pijarów (11 grudnia 1670 roku). Dla znalezienia odpowiedzi na te «wątpliwości, niepokoje, obawy» i dla upewnienia się, jaka była wola Boża wobec niego, chyba pod koniec 1670 roku złożył podanie – pod pewnymi warunkami – o ponowne przyjęcie do pijarów. Por. Positio, s. 219 (Doc. VII, A, 2, intr.)” (Św. Stanisław Papczyński, Założenie Domu Skupienia, w: tenże, Pisma zebrane, dz. cyt., s. 1290, przypis 226). 26 Por. tamże, nr 3, s. 1291.
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==