Znaki Tajemnicy

69 chrzcielnego imienia Jan, którym mianowano naszego świętego dzień po jego narodzinach. Pisze zatem pierwszy mariański biograf Ojca Założyciela, że „na chrzcie otrzymał [on] imię Jan, co teraz odczytujemy jako proroctwo, albowiem Jan oznacza łaskę Bożą, dzięki której nie tylko został powołany do zakonu, lecz stał się ojcem i założycielem zakonników Najwybrańszej Dziewicy Maryi”5. To chrzcielne imię Jan, którego hebrajski rdzeń נחי rzeczywiście oznacza „łaskę” – sam zaś Jan to „cieszący się łaską” – dobrze wpisuje się w duchową tożsamość przyszłego Stanisława od Jezusa i Maryi, ukazując proroczo jego życiowe powołanie: aby już od łona matki stawać się znakiem tajemnicy pełni łaski, która istnieje jako Osoba Ducha Świętego zamieszkującego Niepokalane Serce Maryi od pierwszej chwili Jej poczęcia i łączącego Ją nierozerwalnie z Synem. Jak jednak pełnia łaski w Maryi domagała się od Niej odpowiedzi wiary, aż po najwyższe ogołocenie i zaparcie się samej siebie, gdy stała pod krzyżem, na którym wisiał Syn, tak stawanie się świadkiem tej tajemnicy związane było w życiu Stanisława Papczyńskiego z nieustanną walką, aby stworzyć w samym sobie przestrzeń na dar łaski. Duch Święty, który jest Bożą mocą rodzenia, działającą przez obumieranie dla samego siebie, krok po kroku czynił Jana cieszącego się Jego łaską Stanisławem od Jezusa i Maryi, prowadząc go drogami cierpienia i wyzbywania się siebie, aby pewnego dnia mógł on otworzyć oczy serca na Divina visio – dar Bożej wizji dotyczącej powołania do życia Zgromadzenia Księży Marianów, które miało stać się widzialnym znakiem tajemnicy Niepokalanego Poczęcia. Idąc zatem za natchnieniem Ducha, gdy nadeszła pełnia jego czasu, młody Jan Papka z Podegrodzia opuścił ojca i matkę i wszedł na drogę stawania się nowym człowiekiem według łaski Ducha. Hagiograficzny styl pierwszych spisanych opowieści o Ojcu Papczyńskim ukazuje go jako „młodzieńca świętego, pobożnego, skromnego i czystego”6, którego „Bóg już od dzieciństwa przygotowywał do wzniosłego stanu kapłańskiego. Obdarzając go łaskami, pokazywał, jakim będzie w przyszłości człowiekiem. Pozwolił mu w młodym wieku zajaśnieć oznakami przyszłej świętości, takimi jak: nawiedzanie kościołów, długie żarliwe modli- (Tadeusz Rogalewski, Żywot Stanisława Papczyńskiego, Wydawnictwo Księży Marianów MIC, Warszawa 2007, s. 15). 5 Kazimierz Wyszyński, Żywot..., dz. cyt., s. 54. 6 Tamże, s. 57.

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==