50 nym grzechem, całkowicie poświęciła samą siebie, jako Służebnicę Pańską, osobie i dziełu Syna swego”. Ten związek i poświęcenie siebie osobie i dziełu Syna to nie tylko ludzka macierzyńska miłość Maryi, ale to właśnie owa tajemnicza „pełnia łaski” (Łk 1, 28), Duch Święty napełniający serce Dziewicy Matki i uzdalniający Ją do śmierci dla samej siebie, czyli do autentycznej miłości. To Duch, z którego Jezus się począł w Jej łonie i narodził w warunkach ubogiego ludzkiego życia. Ten Duch czuwał nad Chrystusem przez całą Jego ziemską drogę, okazując Mu swą „macierzyńską miłość” poprzez wierną obecność i oddanie Matki, która od początku była, zwłaszcza dla Niego, Syna, twarzą i ikoną Ducha. W końcu, w kluczowym memencie wywyższenia Syna Człowieczego na krzyżu (zob. J 3, 14-15), gdy z głośnym wołaniem i płaczem zanosił On gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci (zob. Hbr 5, 17), i gdy umierając, wołał: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mego” (Łk 23, 46), właśnie Ten Duch objawił moc i chwałę Ojca, który w Nim, Duchu Ożywicielu, wskrzesił Chrystusa z martwych i posadził Go po swojej prawicy mówiąc: „Ty jesteś moim Synem, Ja Ciebie dziś zrodziłem” (por. Hbr 5, 5; Dz 13, 33). Pod Krzyżem Jezusa zaś stała Matka (zob. J 19, 25), Niepokalane Poczęcie, aby w Duchu Świętym, którego była mistyczną świątynią, twarzą i ikoną, stać się Matką Kościoła, Mistycznego Ciała Chrystusa, w którym On, Syn Boży, jest nieustannie obecny jako Paschalny Baranek, zabity i zmartwychwstały, nieustannie żyjący w tajemnicy swojej śmierci dzięki mocy Ducha Ożywiciela. Macierzyńska miłość „Po raz pierwszy nazywanie Ducha Świętego Matką i przypisywanie mu cech macierzyńskich pojawia się w III i IV wieku, co dokładnie dokumentuje w swojej trylogii Wierzę w Ducha Świętego Yves Congar. Jednakże pierwszym teologiem, który przedstawił dość oryginalne uzasadnienie tej tezy był Metody z Filippi (z Olimpu, zm. ok. 312 roku), który w nawiązaniu do starożytnej tradycji chrześcijańskiej interpretował historię stworzenia Ewy w odniesieniu do Chrystusa i Kościoła. [...] Dalszy rozwój tej myśli, a więc przypisywanie Duchowi Świętemu cech kobiecych i macierzyńskich w wewnętrznym, immanentnym życiu Trójcy wiąże się jednak przede wszystkim z dyskusją teologiczną, jaka się zawiązała w obliczu herezji duchoburstwa w drugiej połowie IV wieku. Ojcowie Kościoła, szukając najwłaściwszego sposobu wyjaśnie-
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==