23 który jest powszechny, to znaczy dostępny dla wszystkich, którzy uwierzą. Ostatnią szansą i zarazem nieuniknioną koniecznością spotkania Chrystusa Odkupiciela jest śmierć, przez którą każdy człowiek musi przejść. Chrystus jest Zbawicielem i zbawieniem każdego człowieka, dlatego że sam jako Zmartwychwstały żyje na wieki w tajemnicy swojej śmierci (por. Ap 1, 18) i jako taki przychodzi na spotkanie wszystkich, którzy umierają w Adamie, aby w Nim, Chrystusie Paschalnym, zostali ożywieni (por. 1 Kor 15, 22). Grzech Adama, spoczywający na tych, którzy nie wierzą, sprawia, że śmiercią nazywa się to, co jest tylko przejściem do życia i co zostało wpisane w przemijającą kondycję człowieka i świata. Z drugiej zaś strony prawdziwym życiem określa się ślepe zaspokajanie niekiedy najniższych żądz i popędów, uleganie którym prowadzi nie tylko do zerwania relacji z Bogiem i drugim człowiekiem, ale także do samounicestwienia. Ten grzech jest, co prawda, zgładzony przez Chrystusa, Baranka Paschalnego, który gładzi grzechy świata (por. J 1, 29), ale aby paschalne zwycięstwo Chrystusa nad śmiercią, grzechem i szatanem okazało się skuteczne w życiu konkretnego człowieka, musi on uwierzyć: każdy, kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony, a kto nie uwierzy będzie potępiony (por. Mk 16, 16). Uwierzyć to znaczy w sposób wolny i osobisty przyjąć Chrystusa oraz Jego styl życia i umierania. Wiara nie działa w jakiś sposób automatyczny ani magiczny. Domaga się osobistego zaangażowania i dobrowolnego powierzenia siebie Bogu w Chrystusie. Zbawienie i potępienie człowieka zależą więc głównie od niego samego, od jego wolnego i osobistego wyboru. Bez Chrystusa, Baranka Paschalnego, nie ma zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego mienia, w którym moglibyśmy być zbawieni (por. Dz 4, 12). Tu właśnie ma swój początek ewangelizacyjne i misyjne dzieło Kościoła, który po to został założony, aby głosił wszystkim ludziom dobrą nowinę o zbawieniu: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!” (Mk 16, 15). Jak jednak Dobra Nowina miałaby dotrzeć do każdego człowieka żyjącego na ziemi, skoro zasięg oddziaływania Kościoła pozostaje zawsze ograniczony z różnych względów, nawet pomimo wciąż rosnących możliwości komunikacji medialnej? Otóż odpowiedź okazuje się dość prosta. Skuteczność dzieła ewangelizacji nie zależy od jakości i ilości nowych środków medialnego przekazu, ale od mocy wiary Kościoła w realną obecność i zbawcze działanie Chrystusa Paschalnego, który przychodzi, aby nawet umarłym głosić Ewangelię (por. 1 Pt 4, 6).
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==