Pisma-zebrane-Papczynski.indb
229 cz : wiczenia wstpne wymowy Wszędzie pełno wigoru, nie ma nic słabego; Tylko młodość tu | ma siedzibę swą. Już niegroźne nici, które Parki przędą, Śmierć nie zdziała nic | wobec ludzi tych. Życie wiecznym przymierzem może im wszystkim poręczyć, Że choć niszczy śmierć, | tu nie znaczy nic. Jaka, jak wielka jest wiedza wasza o waszej ojczyźnie? Poznaliście tu, | wszystko wiecie już. Doszła ostrość umysłu, na błędy niepodatna, Zawsze świetny wzrok | prawdę dostrzega wciąż. Zmysły wasze nie słabną, w błąd nie wprowadzają. Jeden widzi to, | drugi co w sercu ma. Wspólny jest sąd dla wszystkich, wspólne także pragnienie: Co pierwszy może mieć, | w głębi trzyma to. Kto powie o uczt rozkoszach, o słodyczach różnych? Uśmierza ambrozji smak | tego rodzaju wikt. Nie oszczędna tu uczty wydaje, lecz hojna ręka, Uczty z wielu dań, | gdzie jedzenia w bród. Co to za uczty i jakie to dania! Nic nie jest warty Ziemskich posiłków farsz, | co w środku dania tkwi. Śmiało, ptaki, bujajcie w powietrzu, a ryb ławice Nie bójcie wcale się | sieci grożących wam. Gość na sofie biesiadnej już ciało rozłożył wygodnie, Jednak z tego nic | nie weźmie do ust. Jeden tylko chleb, lecz w bród jest tego chleba. Dobre co w uczcie jest, | język uszczknąć chce. Zatem spróbować można, co ci odpowiada, Na to przychodzi chęć, | co i większość je. Głód się sam zwykł sycić, sam także siebie odpycha, Bo sytości zbyt | znów sprowadza głód. W takich właśnie ucztach uczestniczyć ja mogę, Bo ten rodzaj uczt | spełni pragnienia me. Jakaż, niebianie, zgodność wśród kakofonii głosów, Jakąż melodią też | spór łagodzi nasz śpiew? Równy nigdy nie będzie lutni Muz z Aonii, Pieśni lesbijskiej też, | gdzie Methymny gród.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==