Pisma-zebrane-Papczynski.indb
225 cz : wiczenia wstpne wymowy ĆWICZENIE 7 376 Opis kar piekielnych: Bogacz narzeka na ucztę Biada mi obcemu, do jakich brzegów nieszczęsny dobiłem? Co za wstrętny też | widok miejsca jest! Was też upominam: z dala to omijajcie, Noga żadnego z was | niech nie stanie tu! Noc czarna wszystko przesłania żałoby ciemnościami, Straszny nocy cień | znów zaciemnia dzień. Otoczeni jesteśmy zewsząd spiżem murów, Tysiąc oków zaś | wiąże żelazne drzwi. W tym opłakanym przytułku smutek ciągły panuje, Towarzyszy mu | żałość wieczna tu. W środku stos płonący dymy wypuszcza czarne, Smrodem siarki też | cały napełnia dom. Żar bucha płomieniami ognisty w spiżowym więzieniu Bardziej niż Etny żar | grzeje powietrza słup. Ciągle przypieka nas ogień i z ognia się odradzamy. Choć jest konieczna śmierć, | w ogniu nie wolno lec. Dalej miotajcie, okrutni, Wulkana pociski, snop iskier, Słaby zbyt to żar | los by mój zmienić mógł. Dalej miotajcie, by resztkom marnego życia zaszkodzić, Szybsza dwakroć śmierć | darem dla mnie jest. W rzeczy samej płomienie i koniec nieunikniony Chcę przyśpieszyć sam | modląc się teraz tu. Prawomocne pożary na mocy odwiecznych praw grożą; Modły tracimy swe | w głuchym ogniu wraz. Ogień ogarnia me prochy okopconą lampą, W zamian mamże ja | wyrwać z purpury się? Palce zazwyczaj, które perłami Jutrzenki zapala, Te pochodnią swą | spala smolistą też. Bransoletą złotą gładkie otacza ramiona. Łuna ognia zaś | trawi wszystko w krąg. Tu, gdzie obecnie w szkaradnym splocie zwisa zła żmija, Przedtem dla mnie tu | złoty łańcuszek był. 376 Tylko w wyd. I i II.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==