Pisma-zebrane-Papczynski.indb

223 cz : wiczenia wstpne wymowy Członki zimne jak lód, | zniknął już kolor ust. Milczą cudze usta, jak chciał tego kierownik 372 . Żaden do uszu dźwięk | głuchych nie dotrze już. Po zamknięciu powiek światło wyklucza dzień cały Gnębi oczy też | w wieczną chmurną noc. (...) Orszak jednak się przesuwa, a w długim pochodzie Każdy na miejscu swym | upust swym daje łzom. Aż do jamy dojdą niewielkiego dołu, Ledwie może sześć stóp | objąć cały ten dół. Tu młodzieńca zrzucają z mar miękkich okrutnicy. Najpierw szaty chcą rwać | dzielny chwalą czyn 373 . Z urny klepsydrę zdzierają, by wiadomo było, Kim był człowiek ten, | który spoczął tu. A zabrawszy, resztę plecionką przykrywają, Mary marne też | w jamę ciągną wraz. Wkrótce z góry jedni, drudzy z boku także Ziemi rzucają garść | mokrej od ludzkich łez. Nie bób ciskają na głowę, oczom nie szczędzą kurzu, W lico zwiotczałe też | biją kamykiem w skroń. Depcą nogami po nosach i po ustach chodzą. Ręce krewniaka też | skałą przygniatać chcą. Żeby dawniejszy gość do domu nie chciał wracać, Zamknąć marmurem chcą | wejście do grobu tu. Napis dodają: „Tu leży syn, co opuścił ojca; Wolałby spocząć tu | ojciec za syna sam”. Strach mnie ogarnia, gdy myślę, jakie dać zakończenie, Smutny to pogrzeb jest. | To przeraża mnie. W różny wszak sposób obrzęd pogrzebu się kończy, a w miejscu Opuszczonym tu | młodzian zostaje sam. Nikt nie wraca przejęty, jęki śmiech zastąpi. Oczy zapomną też | wcześniej wylane łzy. 372 Auctorata silent Samii labra lege magistri... auctoro to ‘wynajmować’; na pogrzeb wynajmowano płaczki; to one mają zamilknąć zgodnie z zachowaniem formalności prawnych i zaleceniem kierownika ceremonii ( magister ). Jednakże ten kierownik obrzędu zwał się naprawdę designator , nie magister . 373 Tu: praemia.

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==