Pisma-zebrane-Papczynski.indb

zwiastun królowej sztuk 154 miast kamieni, założyli już fundamenty pod tę ogromną budow- lę, wznieśli już wysokie mury i żadną miarą nie odstąpiliby od rozpoczętego dzieła, gdyby sam Bóg, sprzeciwiający się wszelkim przejawom pychy, nie pomieszał nie tylko ich wyniosłych my- śli, lecz także ich języków. Dlatego choć „mieszkańcy całej ziemi mieli (przedtem) jedną mowę” (por. Rdz 11, 1), to później – co było przestrogą przed tak wielką zuchwałością – zaczęli posłu- giwać się tyloma językami, iloma posługiwały się biorące swój początek od Noego ludy i narody. Skoro więc tacy mali pigmeje próbowali budować mury wzno- szące się aż do nieba, to czyż Giganci, znacznie od nich silniejsi i wytrwalsi, nie mogli zaatakować nieba, spiętrzając góry (i zbli- żając się w ten sposób do siedziby bogów)? Zaatakowali, i ow- szem. Dowodem na to same najwyższe góry Olimpu i Atlasu, które wierzchołkami sięgają nieba 145 , a przedzierając się przez chmury, są tak blisko promieni słonecznych, że zaraz po wscho- dzie słońca – co w odniesieniu do Olimpu potwierdzają najsław- niejsi pisarze – aż do piątej po południu emitują żar. Góry te zawdzięczają swoje wypiętrzenie nie naturze, lecz ramionom Gi- gantów, którzy – o czym już była mowa – jedne góry nakładali na drugie, a Olimp i Atlas zbliżyli do nieba do tego stopnia, że mogły one być uważane za samo niebo. Potwierdzają to też kary nałożone na pokonanych olbrzymów. Podczas gdy jednych 146 , przywalonych Etną – co jest karą sto- sowną do wielkości zbrodni – uciska na zawsze ogromny ciężar, wywołując ich jęki, innych, skrępowanych w najwymyślniejszy 145 W oryg.: gwiazd. 146 Np. Tyfona, straszliwego potwora, syna Gai i Tantala, walczącego z boga- mi olimpijskimi, pokonanego przez Zeusa i przygniecionego Etną; kiedy pró- buje się spod niej wydostać, ziemia drży, a z jego paszczy wydobywa się ogień.

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==