Pisma-zebrane-Papczynski.indb
listy i dokumenty 1282 szeństwie, wykarmieni władzą, nierzadko stawali się gorszymi, jak to jest zwykle u ludzi. 44. W końcu przez wszystkie lata, odkąd imię i Zakon Szkół Pobożnych istnieje w Polsce, nigdy nie była przeprowadzona wizytacja 188 . Chociaż bowiem miejscowi przełożeni byli wizyto- wani przez prowincjałów, nigdy jednak nie zdołałem dostrzec, aby były poprawione ich braki. Raczej było zachwalane, albo przynajmniej zatajane, okrucieństwo wobec podwładnych. Wi- zytacja taka była albo kurtuazyjna, albo przyjacielska, lecz nie kanoniczna; [służyła] wymieceniu ubogiej kasy [domowej], nie [zaś] przywróceniu lub umocnieniu przestrzegania reguł 189 . 45. A zatem oprócz ojca Karola od Matki Bożej, niedawno posłanego z Moraw, i to przede wszystkim dla poznania mojej sprawy i moich towarzyszy 190 , a nie dla poprawienia przełożo- nych, [żaden] wizytator generalny przez ten cały czas [ani razu] nie pojawił się w tej Prowincji 191 . A on, ponieważ był przyjacie- lem i rodakiem prowincjała, użył swej siły w stosunku do mnie, znoszącego [prześladowanie], a nie w stosunku do prześladow- cy. Kiedy bowiem powinien był zbadać powody mego uwięzie- nia i wrogości Prowincjała wobec mnie, wolał jeszcze bardziej gnębić niewinnego, aby jak najszybciej wypędzić go z Instytutu Szkół Pobożnych, nie zaś, żeby mu pomoc. 46. Ten, kto mnie właściwie rozumiał i znał, i poznał moje ży- cie zewnętrzne, czyż nie osłupiałby, [wiedząc], że zostałem z naj- większą surowością porwany przez Prowincjała wtedy, gdy już 188 Mowa o wizytacji w sensie kanonicznym, którą prowincjał miał obowiązek odbywać każdego roku. Por. ConstSP, cz. III, rozdz. V, nr I; tamże, rozdz. II, nr VI. 189 Trudno jest sprawdzić to twierdzenie o. Papczyńskiego, ponieważ z tego okresu (1642–1670) zachowały się dekrety wizytacji prowincjalnej tylko jednego domu (w Podolińcu), i to jedynie z lat 1657, 1664, 1665, 1667 i 1669. Wydaje się, że z tych pięciu wizytacji tylko jedna, ta z 1657 roku, może być uznana za prawdziwie kanoniczną. Ogólnie biorąc, było bardzo niewiele dekretów „dla przywrócenia lub umocnienia przestrzegania reguł” i można sądzić, że wizytator mało dbał o poprawienie braków ( defectus ) u przełożonych domowych. 190 Por. § 31. 191 Por. §§ 6 i 11. Jednak Konstytucje pijarów nie wymagały, aby generał lub jego delegat regularnie wizytowali poszczególne prowincje, lecz tylko „jak często wydawało się to słuszne generałowi”. Por. SH, s. 66, przyp. 145.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==