Pisma-zebrane-Papczynski.indb

chrystus cierpicy 1166 drzewo krzyża i wyszedł do walki ze śmiercią. A ty co, żarłoczna bestio? Czy również teraz ostrzysz zęby? Ja jednak widzę, że ty od drzewa pochodząca, przez to drzewo masz być zabita. To Dzie- cię, na którego ramieniu władza (zob. Iz 9, 6), słusznie ma budzić w tobie grozę. Pożerałaś dotąd nawet olbrzymów, teraz na pewno chłopczyka nie połkniesz. On bowiem „Sam się uniżył, stawszy się posłusznym aż do śmierci” (Flp 2, 8) nie tylko, żeby się jej nie poddać, ale nawet ją obalić, zniszczyć, unicestwić. Czy słyszysz, jak z ciebie, pysznej szyderczyni, szydzi ten po- korny Ukrzyżowany? „Z ręki śmierci wybawię ich [to znaczy nas, nas, których do tej pory zabijałaś], od śmierci wykupię ich. Będę śmiercią twoją, o śmierci” (Oz 13, 14). Powiedziano, zrobiono. „Śmierć, która przez drzewo weszła, przez drzewo została poko- nana” (św. Augustyn, Kazanie 8. o świętych ). I w ten sposób my, którzy byliśmy niewolnikami grzechu, jego sługami, co więcej, byliśmy żerem śmierci, uwolnieni od tej tyranii przez krzyż, przez rany, przez śmierć naszego Króla Jezusa Chrystusa, staliśmy się z Nim współdziedzicami [tych samych rzeczy], synami Bożymi. O, w pełni zwycięska śmierci Chrystusa, która przyniosła śmierć śmierci, a nam nieśmiertelność. „Umarli, którzy są w Chrystusie, powstaną pierwsi” (1 Tes 4, 16). 3. Trzej ewangeliści wspólnie dochodzą do tego stwierdzenia, że Jezus „wydawszy głos wielki, skonał” (Mk 15, 37). Mając po- konać śmierć, krzyczał? Dlaczego? Sądzę, że ta najohydniejsza bestia uciekała, skoro poczuła, że już jest jej zagłada. On zaś, czyli Lew z pokolenia Judy, swym rykiem ją zatrzymał i zabił. Chrystus właśnie miał zwyczaj z wielkim krzykiem napadać na śmierć. Pamiętacie dobrze jak Łazarz, Jego przyjaciel, zasnął snem śmierci, już cuchnął, już od czterech dni leżał w grobie (por. J 11). On zaś, tak śpiącegomając obudzić i spędzić z jego oczu śmiertel- ny sen, przyszedł do grobu i „zawołał głosem wielkim: «Łazarzu, wyjdź z grobu!» I natychmiastwyszedł, który był umarły” (J 11, 43- -44). Oto śmierć, przestraszona głosemPana życia i śmierci, opuś- ciła Łazarza i przywróciła go życiu, i oto na nowo ożył, „który był umarły”.

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==