Pisma-zebrane-Papczynski.indb
1151 rozwaanie v: lekki ciar wolno nam bez łez brać udziału w tym tak okrutnym widowi- sku. Bo my właśnie jesteśmy tymi, którzyśmy zrobili tak okrutny i twardy krzyż i w bezlitosny sposób włożyli na Jego najświęt- sze barki. Przez usta Dawida na każdego z nas uskarża się naj- łagodniejszy Baranek: „Na grzbiecie moim kowali grzesznicy, przedłużali nieprawość swoją” (Ps 128, 3). Jakiekolwiek przestęp- stwa na całym świecie popełniono, albo zostaną popełnione, od wygnania pierwszego człowieka z raju do dzisiejszego dnia, do tej samej chwili, w której mówię, to wszystko spoczywa na naj- świętszych barkach tego najświętszego i najmężniejszego Atla- sa 59 ; tkwi w krzyżu, który dźwiga; włożone jest na ten triumfalny wóz, który On prowadzi. Umieszczone są na nim wszystkie wor- ki naszych przestępstw. My również jesteśmy wykonawcami tej okrutnej szubienicy, my jesteśmy katami tego najłagodniejszego Władcy. Prorok Izajasz stwierdza: „Wszyscy my jak owce pobłądziliśmy, każdy na swoją drogę zeszedł, a Pan położył Nań nieprawość wszystkich nas” (Iz 53, 6). Czyż tak ogromnego przestępstwa nie odpokutujemy szczerym jego [grzechu] wyrzeczeniem się? Może tak jesteśmy uparci, że bynajmniej nie wzrusza nas to nasze okrucieństwo i niegodzi- wość? Ale powinien nas wzruszyć Jego tak godny politowania wygląd, który jakby nie miał w sobie zupełnie nic ludzkiego. „Nie ma krasy ani piękności, [...] a jakby zasłonięta twarz Jego” (Iz 53, 2-3). Niegdyś „głowa Jego” wydała się oblubienicy „najlep- szym złotem” (Pnp 5, 10), teraz ciernie, wszystko ciernie. Nie- gdyś „włosy Jego jak latorośle palmowe, czarne jak kruk” (Pnp 5, 11), teraz potargane, powyrywane, brudne. Niegdyś „oczy Jego jak gołębice nad strumieniami wód, wymyte w mleku” (Pnp 5, 12), teraz są ropą zalane. Niegdyś „policzki Jego jak grządki wonnych ziół” (Pnp 5, 13), teraz blade, zabrudzone plwocinami, 59 Patrz: Rozważanie I, s. 1117, przyp. 8.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==