Pisma-zebrane-Papczynski.indb
1149 rozwaanie v: lekki ciar Od krańca nieba wyjście Jego” (Ps 18, 6-7). I rzeczywiście wszy- scy musimy przyznać, że nasz Pan miał barki giganta, skoro to ogromne drzewo przeznaczenia istotnie uniósł. Uważam, że na- wet dwóch mężczyzn pod nim upadłoby, taki był ciężki. Mar- chancjusz 57 w ten sposób pobożnie rozważa: „krzyż ten” był „dla Chrystusa naprawdę wielkim ciężarem, tak z powodu osłabienia Jego ciała prawie zupełnie wyczerpanego tyloma ranami i na skutek tak obfitego upływu krwi, jak również z powodu długoś- ci i grubości oraz chropowatości, bo wykonany w pośpiechu był nie wygładzony i nieobrobiony. Dlatego to ze wszystkich ran na nowo robił na całym ciele jedną bardzo bolesną ranę. Był jakby niezwykłą tłocznią, pod którą Jego ciało na nowo jest tłoczone jak winogrono, tak że ulice Jerozolimy są pokrywane Jego krwa- wymi śladami”. Skoro więc tym tak ciężkim krzyżem został Pan obarczony, to pod jakim warunkiem albo dlaczego mówi się, że pod nim „roz- weselił się”? Przyczyna jest jasna. Dźwigał cudze brzemię wzię- te ochoczo, dlatego nie odczuwał go. Lekkim wydaje się wszelki trud podjęty dobrowolnie. Lżejszym, jeśli się go podejmuje dla przyjaciela. Najlżejszym, jeśli dla nagrody. Wszystkie te racje sprawiały, że ciężar krzyża dla naszego Zbawiciela był bardzo lekki. Bo w nim – według świadectwa Izajasza – „prawdziwie choroby nasze On nosił i boleści nasze On wziął na siebie” (Iz 53, 4). Uczynił to dobrowolnie, według owego stwierdzenia Króla psalmisty: „Dobrowolnie będę ofiarował Tobie” (Ps 53, 8). Uczy- nił to z miłości do nas, jak mówi prorok w Apokalipsie : „On nas umiłował i obmył nas z grzechów naszych” (Ap 1, 5). Uczynił to w końcu dla nagrody: od tego bowiem krzyża zależała wszelka Jego chwała i władza, jak trochę szerzej wyjaśnię. 2. Wspomniany prorok Izajasz, prorokując wiele o Chrystusie, w następujących słowach przedstawił Jego drogę na śmierć, jak niósł krzyż: „Stało się panowanie na ramieniu Jego” (Iz 9, 6). Pa- nowaniem nazywa narzuconą na Chrystusa belkę. Dlaczego tak? 57 Jakub Marchancjusz (Jacques Marchant; zm. 1648), kapłan diecezji Liège w Belgii, jeden z najsłynniejszych pisarzy teologii pastoralnej tamtego czasu.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==