Pisma-zebrane-Papczynski.indb
chrystus cierpicy 1146 od mającego umrzeć na krzyżu Króla; wypływająca stąd krew jest pokarmem dla nadzwyczajnego ducha, aby Bóg, który ma królo- wać z krzyża, w przepychu uroczystości koronacyjnych nie ustał przed godziną śmierci. Bez wątpienia trzeba było, żeby Zbawiciel świata zbierał kwiaty i owoce „czci i bogactwa” (por. Syr 24, 23) nie tylko z cierni, ale również i z drzewa przeznaczenia. Gdy to rozważał w sercu, niby szermierz, który dopiero co wstąpił do szyku bojowego, nie zważając na rany, chociaż śmier- telne, dzięki uderzeniom stawał się bardziej krzepki i ożywiony. I gorąco pożądał walki, która miała Mu przynieść tym wspanial- szy zaszczyt, tym bardziej głośną chwałę, im trudniej było dopeł- nić tego, co jeszcze zostawało do wykonania. Tak, tak „w miłości był podtrzymywany pragnieniem nowych męczarni”. 4. Przejdźmy wreszcie do przyjrzenia się berłu fikcyjnego 55 Króla, u Żydów, a u nas i u niebian, najwyższego. Mateusz mówi: „Włożyli [...] trzcinę w prawicę Jego” (Mt 27, 29). Czy to tym mo- narszym berłem zostaje odznaczony, za pośrednictwem którego królowie panują, władcy rozkazują, możni wymierzają sprawied- liwość? Tak, rzeczywiście. Dlaczego? By swą pokorą zniszczył naszą pychę. Obrazowymwyrażeniem pokory jest trzcina. Bo jak ona poddaje się każdemu podmuchowi wiatru, nie stawia opo- ru najmniejszemu, tak i duch uniżony wszystkim oddaje cześć, przed wszystkimi się schyla. Najpokorniejszym był ten, o którym powiedziała Prawda: „Coście wyszli na pustynię widzieć? Trzcinę chwiejącą się od wiatru?” 56 (Mt 11, 7). Dlatego najświętszą prawdę o tymże Chry- 55 „Fikcyjnego króla” – por. § 1. 56 Wydaje się, że Chrystus (Prawda) nie chciał tymi słowami pochwalić poko- ry Jana Chrzciciela. Pochwala raczej jego wierność swoim przekonaniom, odrzu- cając podejrzenie, że Jan zmienił swoje poglądy o Jezusie: wcześniej uważał Go za Mesjasza, a teraz, w więzieniu, jakoby stał się bojaźliwy i wątpi, dlatego posyła swych uczniów do Jezusa z zapytaniem. Jezus prostuje zdanie ludzi o Janie i broni go, że nie odstąpił od swego pierwszego przekonania i wcale się nie zmienił. Nie jest to człowiek chwiejący się i lekkomyślny, lecz niewzruszony i mocny. Por. Św. Hilary z Poitiers, Komentarz do Ewangelii św. Mateusza. Traktat o tajemni- cach tłum., wstęp i oprac. E. Stanula, Warszawa 2002 oraz Św. Jan Chryzostom, Homilie na Ewangelię według św. Mateusza , cz. I, homilie 1-40, tłum. J. Krysty- niacki, Kraków 2000, s. 420-422.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==