Pisma-zebrane-Papczynski.indb
chrystus cierpicy 1126 „Wyszliście jak na zbójcę z mieczami i kijami? Gdy codziennie wśród was bywałem w świątyni, nie podnieśliście rąk na Mnie, ale ta jest godzina wasza i moc ciemności” (Łk 22, 52-53). Bardzo słuszny wyrzut robi nikczemnym sługom, że wyszli z zamiarem pojmania jako złoczyńcę tego, który bez żadnego własnego przestępstwa postanowił dać się związać za każdego przestępcę! Jedynie bowiem łotrzy i złoczyńcy uciekają przed kajdankami, gdy tylko mogą; nie pozwalają się schwytać; świa- domi przestępstw, pewni kary, szukają kryjówek, osłaniają się bronią, dopóki potrafią. Ten zaś każdemu dałby się schwytać, wlec, maltretować. Ten, który nigdy niczego złego się nie do- puścił, którego nikt nie ośmielił się obwiniać o grzech, za nasze jednak złe uczynki i grzechy zechciał być pojmany, zechciał być związany, zechciał cierpieć, zechciał umrzeć. Wiekuisty Rodzic, potwierdza tę najświętszą wolę Wiekuistego Syna: „A ten [...] Go wydał – jak Apostoł oznajmił Rzymianom – za nas wszystkich” (Rz 8, 32) na skrępowanie, ukrzyżowanie, zabicie. Naprawdę, ilekroć rozważam to dobrowolne uwięzienie Chry- stusa Pana, to uważam, że trzeba je postawić o wiele wyżej od również dobrowolnego uwięzienia pewnego trojańskiego żołnie- rza. Eneasz miał dwóch towarzyszów walki związanych ze sobą ścisłym węzłem miłości, Nizosa i Euryalosa 27 . Ci, pewnej nocy, z oblężonego obozu przechodząc przez straże Rutulów do swe- go wodza, zobaczyli, że naprzeciw nim idzie klinem szyk bojo- wy wrogów, ale pod osłoną ciemności, rozdzieleni, wydostali się z najzupełniej nieoczekiwanego niebezpieczeństwa. Pojmany zo- stał jednak młodszy Euryalos. Teraz Nizos, współczując [przyja- cielowi z powodu jego] losu, a Euryalos był mu droższy nad życie, będąc przekonany, że albo go wyrwie wrogom, albo sam zginie, wyskakuje z kryjówki i krzyczy: „Oto ja jestem, ja, który to zrobi- łem; we mnie, Rutulowie, obróćcie broń. Mój to był podstęp; on 27 Euryalos, syn Ofellesa, towarzysz Eneasza. Razem z przyjacielem Nizosem wyprawił się do obozu Rutulów. Młodzieńcy zabili wielu nieprzyjaciół, zostali jednak rozpoznani i zginęli w nierównej walce. Por. Wergiliusz, Eneida , tłum. T. Karyłowski TJ, Wrocław 1950, IX, s. 176-458.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==