Moj Udzial 2018
ańska 2006/2007) i „Dzieje procesu beatyfikacyjnego o. Stanisława od Jezusa Maryi Papczyńskiego” (Puszcza Mariańska 2007). Muszę wspomnieć, że dla potrzeb przytoczonej wyżej weryfika- cji dużo wysiłku i czasu poświęcałem wówczas na odczytywanie z mi- krofilmu i z rękopisów ważniejszych dokumentów, jak proces poznań- ski (APS 10;APS 5), życiorys o. Stanisława napisany przez o. Wyszyń- skiego (VW), Inspectio cordis i inne, a jednocześnie w miarę sił i czasu starałem się tłumaczyć istotniejsze dokumenty lub przynajmniej po- trzebne mi fragmenty. Odczytywane teksty z zasady dawałem do sprawdzania ks. Kazimierzowi, a potem udostępniałem je innym. Rezygnuję z omawiania otrzymywanych dalszych łask, jak choć- by światła umożliwiającego mi głębiej zrozumieć wielkość i wspa- niałość mariańskiego powołania oraz trudnej do pojęcia i wypowie- dzenia miłości Niepokalanej Matki do nas, Jej duchowych synów. Zobaczmy więc, jak toczył się proces. Już w 1977 r. ks. Krzyżanowski zakończył opracowywanie Positio , którą Kongre- gacja do Spraw Świętych opublikowała. Ta sama kongregacja powo- łała wkrótce ekspertów historyków do oceny dokumentów przygoto- wanych w Positio . Oceny zostały przekazane Relatorowi General- nemu 23 listopada 1977 r. i opublikowane w 1978 r. Choć na posta- wione cztery pytania większość odpowiedzi konsultorów była pozytywna, jednak ci, którzy oddali swe głosy negatywne, wysunęli bardzo poważne zastrzeżenia i zarzuty. Chodziło zwłaszcza o te same, które postawiono jeszcze w XVIII w., a nie doczekały się przeko- nujących wyjaśnień. Na nie to należało znaleźć odpowiedzi, by nie ryzykować przegraniem procesu. Tymczasem kolejni generałowie, o. J. Sielski, o. F. Grabowski i o. D. Petraitis, zajęci wizytacjami, pracami kapitulnymi, bardzo po- ważnym remontem budynku domu generalnego i w końcu też przygo- towaniami do beatyfikacji Ojca Odnowiciela, nikogo dodatkowo nie zaangażowali do opracowania odpowiedzi na wspomniane zarzuty i zastrzeżenia dotyczące dokumentów i samego o. Papczyńskiego. Chętnie też angażowali ks. Krzyżanowskiego, znającego kilka języ- ków obcych, do zajęć w sekretariacie generalnym, nie zostawiając mu potrzebnego czasu i możliwości do pracy w postulaturze. W ten spo- sób mijało już 10 lat, a proces o. Stanisława prawie się nie posuwał. 19
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==