Moj Udzial 2018

przekonany o jego świętości, że z płaczem nalegał na niezwłoczne rozpoczęcie procesu. Zacząłem więc czytać „Dziennik czynności” o. Kazimierza i wkrótce natrafiłem niemal na taką samą odpowiedź, jaką otrzymałem w przeżytym swoim doświadczeniu. Tutaj została ona zawarta w postaci wskazówek dawanych przez o. Kazimierza postulatorowi, które dotyczyły badania świadków. Jego trzykrotną wypowiedź w sprawie wyboru świadków i ich przygotowania do zeznań w procesie można by streścić tak: Świadek, który nie jest uczciwy, ma złą wolę, kieruje się do kandydata na ołtarze niechęcią i uprzedzeniami, powinien być wykluczony od zeznań, bo nie będzie mówił obiektywnie, zgodnie z prawdą, lecz tendencyjnie. Ale może też być inny świadek, nie mający specjalnych założeń i uprzedzeń, lecz przemądrzały prostak, który wszystko będzie po swojemu interpretował. Gdy będzie się wypowiadał na temat człowieka umartwionego, powstrzymującego się od pokarmu i napoju, praktykującego posty, to będzie tłumaczył, że był to skąpiec, który nawet samemu sobie żałował; albo, że to ciu- łacz i dlatego nie jadał posiłków. Jeżeli będzie chodziło o pełniącego dobre uczynki miłosierdzia, to taki prostak będzie utrzymywał, że czynił to dla nagrody sławy itd. Jeśli będzie postępował sprawied- liwie, to taki świadek będzie uważał, że działał w gniewie. Trzeba więc tego rodzaju świadka pouczyć, żeby mówił prawdę, a nie wypo- wiadał z zarozumiałością swej prymitywnej opinii. A zatem do wy- tworzenia się złej opinii o o. Papczyńskim nie musiały przyczynić się realne złe fakty. Niechętni przeciwnicy zepsuli mu dobrą opinię, po- sługując się zasadami retoryki, stosowanymi w mowach oskarżyciel- skich, a fałszywe interpretacje powtarzane przez mędrkujących pros- taków z sąsiedztwa dokonały reszty. Zwłaszcza niechętny o. Stanisławowi o. Kraus, który był zdolnym nauczycielem retoryki, po mistrzowsku potrafił wykorzystać zasady tej dyscypliny i prze- nicować jego opinię. Omówione tu dwie kluczowe sprawy podaję w dużym uprosz- czeniu i tylko dla zilustrowania metody i podjętych przez siebie kroków w celu sprawdzania wiarygodności tego, co otrzymałem. Nie ma bowiem potrzeby omawiania dalszych spraw wiążących się z usły- szanymi pytaniami, bo te zostały już szczegółowo potraktowane prze- ze mnie we wspomnianej książce Badania i refleksje , a także później krócej jako problemy i zarzuty w dwóch artykułach pt. „Sława świę- tości o. Stanisława od Jezusa i Maryi Papczyńskiego”, (Puszcza Mari- 18

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==