Moj Udzial 2018

o. Wyszyński – po rozproszeniu rostkowskim – ale nie kryje tego, że wówczas w klasztorach pozostawało jeszcze ośmiu ojców. Z powodu przedziwnego podobieństwa, a nawet identycz- ności wielu myśli, idei i samego ducha Zgromadzenia u obu, o. Papczyńskiego i o. Matulewicza, można raczej podziwiać i cieszyć się z działania w nich tego samego Ducha Świętego. Słusznie więc ks. Tadeusz powtarzał, że Ojciec Założyciel tak a tak mówił i to samo lub podobnie wypowiadał o. Matulewicz (mimo że ten drugi nie mógł nawet mieć w ręku niektórych tekstów Założyciela, bo np. Inspectio cordis zostało odkryte dopiero w naszych czasach). Jeśli zachodziły między nimi jakieś różnice (każdy z nich posiadał swoje osobiste charyzmaty), to nie były one istotne dla natury czy charyz- matu Zgromadzenia i nie było powodu mówić o nowym zakonie. Nawet elementy samego ściśle określonego charyzmatu zakonnego mogą podczas biegu historii rozwijać się i ubogacać, bo wciąż działa Duch Święty, który ich nie niszczy, nie odsuwa na bok, lecz zachowuje jako istotne. Zanim jednak praca ks. Rogalewskiego została opublikowana, a nowa zasada szerzej w praktyce przyjęta, ciągle jeszcze ukazywały się artykuły w dawnym stylu. Pamiętam jeden z nich (opublikowany w Immaculacie przez W. Łaszewskiego), w którym autor przed- stawiał w sposób alegoryczny obraz Zgromadzenia, mającego za zadanie przejść przez most na drugą stronę rzeki. Stwierdzał, że po wejściu na most utknęło ono na środku i nie było w stanie ruszyć dalej i dotrzeć do drugiego brzegu; nie miało nawet nadziei dokona- nia tego. Po przeczytaniu artykułu bardzo się martwiłem takim sta- wianiem sprawy. Dostrzegałem bowiem podejmowane wciąż wysiłki młodych marianów zmierzające do określenia zakonnego charyzmatu, który już przecież na ostatnich kapitułach został dostatecznie uświadomiony, określony i zawarty w poprawionych Konstytucjach i Dyrektorium. O nich przecież ekspert watykański od konstytucji zakonnych (o. Francesco Gioia OFM, późniejszy arcybiskup) powiedział do mnie osobiście, kiedy jako wikariusz generalny zastępowałem przebywającego na wizytacji w Australii generała, że przygotowane przez marianów konstytucje „należą do jednych z najlepiej opracowanych”. Zdezorientowani młodzi marianie jednak nie tylko chcieli zrobić to, co już zostało świetnie wykonane, ale usiłowali dokonać też tego, co w praktyce było 14

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==