Moj Udzial 2018

w 1988 r. w Rzymie przez ks. J. Kosmowskiego MIC, pt. „I Padri Mariani nell’antica Res Publica di Polonia „Rzeczpospolita” dal 1787 al 1864”. Ten bowiem autor wykazał, na podstawie faktów i doku- mentów, że marianie już pod koniec XVIII w. prowadzili stosunkowo liczne parafie, bo na 8 domów zakonnych aż 6 parafii. Zakładali też szkoły parafialne. Natomiast mówienie o marianach jako o zakonie ścisłym, klauzurowym, nie duszpasterskim, można byłoby potrakto- wać jako żart, nawet z tego powodu, że od początku sam o. Papczyński prowadził tak czynny apostolat, iż nazywano go „apo- stołem Mazowsza”. Inni członkowie zakonu też na podstawie Norma vitae i oficjalnie uchwalonych przez kapituły dekretów (1710 §10; 1712 §1; 1728 §13) mogli duszpasterzować i prowadzić w parafiach misje i rekolekcje, przebywając poza domem początkowo do kilku tygodni, a potem nawet do trzech miesięcy. Działo się tak już za rządów o. Joachima i po nim praktyki te kontynuowano. Jednak sama szkodliwa reguła ciągłego tendencyjnego przyrów- nywania jednego ojca do drugiego została w praktyce przezwy- ciężona dopiero przez ks. T. Rogalewskiego MIC w jego pracy habi- litacyjnej wydanej w 1997 r. pt. „Teologiczne podstawy życia chrześ- cijańskiego w nauczaniu Założyciela i Odnowiciela Zgromadzenia Księży Marianów”. W niej konsekwentnie uwzględnił on zasadę podaną przez o. E. Gambariego, że Duch Święty od początku działał w Zgromadzeniu przez o. Papczyńskiego i tak samo później przez innych członków, a zwłaszcza przez o. Matulewicza. W swej pracy ks. Rogalewski słusznie unikał takiego przyrównywania o. Matulewicza do o. Papczyńskiego i odwrotnie, które prowadziłoby do przeciwstawiania jednego drugiemu. Przecież o. Matulewicz był człowiekiem, który ocalił byt zgromadzenia założonego przez o. Papczyńskiego, uratował go przed unicestwieniem, a zatem był na- wet więcej niż odnowicielem czy reformatorem. Bo do odnowicieli i reformatorów można by zaliczyć więcej wielkich naszych ojców, jak K. Wyszyńskiego, K. Wetyckiego czy R. Nowickiego, a nawet całą przyszłą posoborową Kapitułę Specjalną z 1969/70 r., natomiast do ocalenia Zgromadzenia, kiedy w Mariampolu pozostał ostatni oficjalny marianin, przyczynił się tylko o. Jerzy Matulewicz. Właśnie pod tym względem słusznie można go przyrównać do Założyciela, bo mając przed sobą wspaniałą karierę naukową, wstąpił do marianów i odszedł z Akademii, by całkowicie poświęcić swe życie ratowaniu Zakonu. To prawda, że o ocaleniu Zakonu mówi już wcześniej 13

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==