Moj Udzial 2018
mnie (i dla innych) zrozumiałe wydarzenia i problemy o. Stanisława u pijarów. Impulsem do głębszych studiów i stworzenia lepszych opraco- wań stała się po Soborze Watykańskim II, Kapituła Specjalna w 1969 i 1970 r. mająca za zadanie zajęcie się „przystosowaną odnową”, do której Kościół zobowiązał wszystkie zakony. Po tej „specjalnej”, na- stępne nasze kapituły kontynuowały rozpoczęte prace nad mariań- skimi Konstytucjami i Dyrektorium, aż do ich zakończenia w 1987 r. Brałem w nich wszystkich aktywny udział. W Prowincji Polskiej Zgromadzenia w ramach komisji forma- cyjnej sprawę przygotowań do Kapituły Specjalnej potraktowaliśmy bardzo poważnie, za czym poszły staranniejsze studia i badania historyczno-teologiczne naszego prawa i życia zakonnego. Ci, którzy w efekcie mieli za sobą poważniejsze osiągnięcia, zwłaszcza pełniący wówczas funkcje formacyjne (magistra nowicjatu, przełożonego klerykatu) i inni, naukowo lepiej przygotowani do pracy nad Konsty- tucjami, zostali przez zarząd generalny zaproszeni jako eksperci na Kapitułę Specjalną w 1969 r. O ile dobrze pamiętam, zaraz na pierw- szej sesji, kapituła udzieliła im takich samych uprawnień, jakie po- siadali zwyczajni członkowie zasiadający w niej na podstawie Kon- stytucji (z urzędu lub z wyboru). Należąc do grupy ekspertów, brałem bardzo czynny udział w pracach pierwszej komisji kapitulnej, której przedmiotem była na- tura Zgromadzenia i apostolat. Na posiedzeniach komisji i sesjach ogólnych doświadczaliśmy męczących dyskusji, u których podłoża znajdowały się założenia ideologiczne, a niekiedy nawet podtekst po- lityczny. Często licytowano się, który z wybitnych ojców Zgromadze- nia jest na dziś ważniejszy? Wysuwano absurdalne hipotezy, mówiące np. o dwóch inspiracjach i dwóch założycielach (o. Papczyński i o. Matulewicz) albo o założycielu o. Papczyńskim i współzałoży- cielu o. Matulewiczu. Wreszcie osiągnięto kompromis i uchwalono regułę, że o. Matulewicz może być przyrównany do założyciela – o. Papczyńskiego. W istocie starano się usprawiedliwić przyjętą zasadę tym, że dawni marianie byli z natury zakonem ścisłym, klauzurowym, nie prowadzili parafii, szkół i nie bardzo byli otwarci na dusz- pasterstwo; że praktycznie z konstytucji dawnego zakonu, w nowych prawie nic nie pozostało itd. Przytoczone racje na ogół nie były jednak 11
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==