5 SŁOWO WSTĘPNE Droga na ołtarze założyciela Zgromadzenia Marianów o. Stanisława Papczyńskiego była tak długa, że można by sądzić, że jemu samemu (w niebie, oczywiście) nie bardzo na tym zależało. Początki nie były najgorsze. Cztery lata po śmierci (zm. 17 września 1701) powstała pierwsza jego biografi a pióra franciszkanina o. Mansueto Leporiniego (1705). Sprawa powoli, ale się posuwała, bo niespełna 50 lat później (w 1751) prokurator zakonu o. Kazimierz Wyszyński podjął (w Rzymie) pierwsze kroki zmierzające do otwarcia procesu beatyfi kacyjnego. Skutecznie. W 1767 r. odbyła się pierwsza sesja Poznańskiego Informacyjnego Procesu Beatyfi kacyjnego. O prowadzonych w tym czasie staraniach świadczy m.in. skierowana do Stolicy Świętej petycja (ktoś musiał o jej powstanie zabiegać), dotycząca kanonizacji i beatyfi kacji o. Stanisława Papczyńskiego, przedłożona 20 grudnia 1764 r. przez Sejm koronacyjny króla Stanisława Augusta Poniatowskiego: Zakładając wielką ufność uszczęśliwienia Rzplitey w intercessyi sług Bożych za Nami, starać się będziemy wnieść instancyą do Stolicy Apostolskiey o kanonizacyą Błogosławionych Jana Kantego, Jana z Dukli, Kadłubka de Rossis, tudzież beatyfi kacyą cudami slynącego Polaka Stanisława Papczyńskiego, fundatora zakonu Kleryków regularnych sub titulo Immaculatae Conceptionis Beatissimae Virginis Mariae, y Andrzeja Bobolego Societatis Jesu. Trudno dziś ocenić, jakie znaczenie miała sejmowa petycja, jednak pozostaje faktem, że wszyscy wymienieni w niej kandydaci na ołtarze, zostali beatyfi kowani i następnie (z wyjątkiem Wincentego Kadłubka) kanonizowani, poza jednym... Stanisławem Papczyńskim, który na beatyfi kację miał jeszcze poczekać 243 lata. Swoją drogą, cóż to były za czasy! Sejm zabiegał o beatyfi kację świątobliwych rodaków, a w 1791 r. Sejm Czteroletni uchwalił wystawienie świątyni Opatrzności Bożej jako wotum za dar wolności, dzięki której została uchwalona Konstytucja 3 Maja. Tymczasem sprawa beatyfi kacji Stanisława Papczyńskiego posuwała się z trudem. W 1767 r. proces został przerwany z powodu uwięzienia przez Moskali bp. Józefa Załuskiego, przewodniczącego trybunału. Udaje się jednak doprowadzić proces do końca i w 1769 r. przesłać akta do Rzymu. W 1775 r. Watykańska Kongregacja Rytów aprobowała pisma o. Papczyńskiego. Ostatni dokument w tej sprawie (1775) zawiera zarzuty Promotora Wiary, podważające argumenty przemawiające za świętością Papczyńskiego. I potem następuje 177 lat ciszy. W sprawie procesu nic się nie dzieje aż do 1952 r., kiedy to kapituła generalna marianów znów ustanawia postulatora, który ma podjąć zagrzebaną w aktach Kongregacji
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==