maz bozy

350 wiem Chrystus został przy słupie okrutnie ubiczowany, to potem założył swoją całodzianą tunikę, a ona tak do ran z zakrzepłą krwią przywarła, że z dużym wysiłkiem ledwie dała się ściągnąć. Toteż po ściągnięciu jej całe ciało okazało się jakby jedną raną, cały Jezus broczący krwią. Na całym ciele, nawet na ukłucie igłą, nie można było dostrzec najmniejszej przestrzeni nienaruszonej, niezranionej. Ty stąd ucz się wyzuwać z niezdrowej miłości własnej, własnej woli, ze swego sądzenia. Jednocześnie zaś na wszelki sposób uwalniaj się i wyzbywaj złych nałogów. Przypatrz się, z jakim okrucieństwem rzuconego na ziemię Chrystusa Pana oprawcy nieludzko przybijają do krzyża, a dla większego wyszydzenia Króla wszechświata umieszczają Go między dwoma łotrami! Słuchaj też, jak bezbożny lud dręczy Go, wyśmiewa i bluźni [por. Mt 27,38-44 i paral.]. On zaś, przeciwnie, modli się za nieprzyjaciół [por. Łk 23,34], łotra obdarza rajem [por. Łk 23,43], Matce oddaje ucznia za syna, uczniowi swoją Rodzicielkę oddaje za Matkę, powierzając Najczystszą Dziewicę najczystszemu Janowi [por. J 19,26-27]. Wzywa pomocy Ojca Przedwiecznego [por. Mt 27,46 i paral.], pragnie twego zbawienia [por. J 19,28], poleca duszę równemu sobie Ojcu, dopełnia dzieła naszego zbawienia i umierając, oddaje Boską duszę [por. Łk 23,46]. Kontempluj też tutaj i rozważaj boleści Matki Najświętszej, najdroższego ucznia, kochającej Magdaleny oraz łzy innych przyjaciół [por. J 19,25-26 i paral.], i, o duszo, sama też bardzo obfi te wylewaj, gdyż Chrystus cierpiał i za twoje grzechy, a także i Jego Matka razem z uczniami i bliskimi znosiła z twojej winy nieznośnie boleści. Inspectio cordis, f. 181-182 IV Niedziela Wielkiego Postu – część I Gorzkich żali (Ewangelia: Syn marnotrawny) Pojmanie Chrystusa Pana, oskarżenie Go, bicie, uwięzienie i wyszydzenie Ponownie rozważ w skupieniu, jak Chrystus Pan wiedząc, że Judasz zdrajca przybywa już z kohortą wspólników swej zbrodni, obudził ze snu uczniów i wyszedł mu naprzeciw. Gdy zaś doszło do spotkania, otrzymał od tego bardzo przewrotnego zdrajcy pocałunek [Mt 26,45-50 i paral.], ów zawsze najmilszy wyraz pokoju, a teraz podstępny znak niegodziwej zdrady. I w końcu, po trzykrotnym cofnięciu się tego tłumu i po potrójnym padnięciu na ziemię [J 18,4-6], pozwolił im się pojmać, mówiąc: „Ta jest godzina wasza i moc ciemności” [Łk 22,53].

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==